Gran Derbi NBA dla Lakers

Dodano: 12 marca 2012 11:33
Gran Derbi NBA dla Lakers
Eryk Ochmański, Informacja własna
MediaWiki

Od początku wczorajszego meczu pomiędzy Los Angeles Lakers (25-16) a Boston Celtics (21-19), przewagę mieli gospodarze, którzy we własnej hali (Staples Center) przegrali w tym sezonie tylko dwa mecze.

Podopieczni Mike'a Browna wykorzystując swoją przewagę pod koszem, wygrali pierwszą kwartę, a w drugiej prowadzili już nawet różnicą 15 punktów (37:22).

Do tego momentu grę zdominował Andrew Bynum (20 punktów, 14 zbiórek, 2 asysty). Center Lakers polegając na swoich rozmiarach i świetnym wyszkoleniu technicznym, przejął kontrolę w podkoszowej walce, a gdy był podwajany lub nawet potrajany, oddawał piłkę na obwód, skąd jego koledzy skutecznie powiększali prowadzenie.

Gdy Bynum opuścił boisko w połowie drugiej kwarty, przewaga Lakers zaczęła topnieć i goście poczuli swoją szansę. Do szatni Kobe i spółka schodzili pożegnani przez buzzer-beatera Rajona Rondo (24 punkty, 2 zbiórki, 10 asyst), który trafiając za trzy zmniejszył straty do zaledwie dwóch punktów (42:44).

Trzecia kwarta to popis Metta World Peace'a (14 punktów), który podobnie jak tydzień temu przeciwko Miami Heat, przbudził się i jego obrona demolowała zamierzenia ofensywne Celtów. On sam po jednym z przechwytów zdemolował nawet obręcz wsadzając piłkę z góry (komentator: "...one handed devastation by Peace..."). Skrzydłowy Jeziorowców nie tylko w obronie grał świetnie, ale i w ataku bardzo się przydawał. Kilka rzay trafił za trzy z niewygodnych pozycji, jednak po stronie gości w tym samym czasie doskonale grał Rajon Rondo, który odpuszczany przez Kobe Bryanta (26 punktów, 3 zbiórki, 7 asyst) na półdystansie, pokazał, że nie jest już tym samym graczem bojącym się oddawać rzuty z dalszej odległości. Trzecia odsłona zakończyła się remisem, więc czwarta zapowiadała wielkie emocje.

Tak też było. Na początku ostatniej odsłony ciężar gry po stronie gości wziął na siebie Brandon Bass (15 punktów, 8 zbiórek, 3 asysty), który cały czas uciekał spod krycia Pau Gasola (13 punktów, 13 zbiórek, 5 asyst) i kilkoma skutecznymi akcjami dał gościom kilku punktowe prowadzenie. Na 2 minuty i 41 sekund do końca po celnej "trójce" Raya Allena (17 punktów, 4 zbiórki, 6 asyst) Bostończycy prowadzili 94:89. Mike Brown porosił o czas, po którym Kobe i Andrew Bynum zdobyli po koszu bez odpowiedzi po stronie drużyny przyjezdnej i prowadzenie stopniało do jednego punktu. Za chwilę, po kolejnym niecelnym rzucie podopicznych Doca Riversa (pudło Bassa), Kobe trafił kolejnego jumpshota dając Lakers prowadzenie. Goście nie potrafili przeprowadzić skutecznej akcji i znowu Lakers mieli piłkę.

Prawdopodobnie wszyscy gracze w zielonych strojach (kibice z resztą też) spodziewali się, że to Kobe będzie tym, który "zamknie" mecz, ale ten rozegrał wszystko inaczej... Podał. Podał do bardzo dobrze zajmującego pozycję Bynuma, a ten korzystając z niesamowitego zasięgu rzucił piłkę półhakiem nad desperacko próbującym sięgnać go Kevinem Garnettem... Tafił. gospodarze prowadzili różnicą trzech punktów, a do końca pozostawało 15 sekund. Celtics podtrzymali jednak serię niecelnych rzutów, a nawet ją przedłużyli. Nie byli w stanie trafić do kosza, choć mieli kilka szans i przegrali drugi w tym sezonie mecz z Lakers 94:97.

Jeziorowcy wygrali walkę na tablicach 42:34 i rzucali z 50% skutecznością za trzy punkty (8/16), co jest swego rodzaju zaskoczeniem. Zaskoczeniem, które było bardzo podobne do tego sprzed tygodnia, kiedy to "obudzony" Metta i świetna skuteczność dała wygraną z Miami Heat. Wszystko to miało wpływ na 25 wygraną w sezonie, ale decydująca okazał się wspaniała współpraca Kobe z kolegami, a zwłaszcza z Andrew Bynumem, co pokazuje jak doskonałym graczem jest Bryant.

Wypowiedź: Andrew Bynum po meczu powiedział tak: "...to było szalone. To Kobe zaproponował to zagranie. Powiedział: nie będą wiedzieli co zrobić, a ja miałem możliwość ustawić się dobrze pod koszem i zabrać do pracy. Bardzo lubimy pokonywać tą drużynę...", a oto co powiedział Kobe o rzucie Andrew: "...wiedziałem, że będzie skuteczny"

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp