Trefl nadal dominuje
Nie udało się ekipie Turowa Zgorzelec pokonać Trefla Sopot. Podopieczni Jacka Winnickiego mimo sporej ambicji w drugiej połowie musieli uznać wyższość aktualnego lidera tabeli i tym samym po raz kolejny schodzili z parkietu na tarczy.
Wśród zwycięzców kolejne świetne zawody rozegrał Filip Dylewicz.
Reprezentant Polski, podobnie zresztą jak w innym spotkaniach nie zawiódł i zdobywając 24 punkty w dużym stopniu przyczynił się do sukcesu całego teamu.
Co ciekawe sopocianie już w pierwszej kwarcie wypracowali sobie pokaźna przewagę i wydawało się, że bez trudu będą kontrolować losy rywalizacji. W drugiej odsłonie jednak, dowodzony przez Davida Jacksona oraz Daniela Kickerta Turów doprowadził do remisu i po 20 minutach gry obie strony miały takie same szanse na zwycięstwo.W kolejnych fragmentach jednak przyjezdni zdecydowanie zacieśnili szeregi obronne i nie pozwalali już przeciwnikowi na bezkarne oddawanie rzutów. Sami w tym czasie przeprowadzili kilka skutecznych kontrataków, dzięki czemu ponownie odskoczyli na parę „oczek”.
Jak się później okazało, tej straty zgorzelczanie już nie odrobili. W decydującej batalii bowiem, nie potrafili dorównać kroku rozpędzonemu rywalowi i ostatecznie po raz kolejny przyszło im przełknąć gorycz porażki.PGE Turów Zgorzelec - Trefl Sopot 78:87 (13:25, 26:14, 22:30, 17:18)
Turów: Jackson 22, Kickert 20, Wysocki 11, Chyliński 9, Moore 6, Edwards 4, Lauderdale 2, Cel 2, Jankowski 2, Gabiński 0.
Trefl: Dylewicz 24, Turek 16, Koszarek 15, Cummings 9, Waczyński 9, Wiśniewski 6, Stefański 4, Mallett 4