Antykoszykówka w St.Petersburgu
Asseco Prokom Gdynia zakończył wczoraj występy w Zjednoczonej Lidze VTB zwycięstwem w St. Petersburgu pokonując miejscowy Spartak ...50:45.
Jak to możliwe, że drużyna Andrzeja Adamka przegrywa praktycznie każdą statystykę, a z parkietu schodzi ze zwycięstwem?
Zbiórki 40:41, asysty 7:12, przechwyty 5:10, straty 23:13, bloki 3:5 - tak przedstawiały się liczby po tym spotkaniu. Asseco mecz jednak wygrało, a to za sprawą fatalnej skuteczności miejscowych.
Gracze Spartaka mogli doprowadzić ich trenera, Jure Zdovca do szewskiej pasji swoją postawą w tym meczu. Za dwa rzucali z 36% skutecznością, za trzy ledwo z 9%. Nie szło im nawet z linii rzutów wolnych, gdzie mieli "skuteczność Shaqa" na poziomie 54%.
Lider gospodarzy - Patrick Beverly popisał się dwoma celnymi rzutami na 17 oddanych. W ekipie z Gdyni nie było wcale lepiej pod tym względem, ale na tyle, że dowieźli zwycięstwo w tym spotkaniu. Nie dało ono im jednak wiele, gdyż już wcześniej było wiadomo, że nie Mistrz Polski nie awansuje do kolejnej fazy kończąc rozgrywki na 6 miejscu w grupie B.
O meczu tym można napisać jedynie tyle, że się po prostu odbył...
Spartak Petersburg - Asseco Prokom Gdynia 45:50 (6:5, 12:15, 16:14, 11:16)
S: Kashirov 8, Keyru 7, Beverley 6, Halperin 6, Zupan 5, Dragicevic 4, Mavrokefalidis 4, Strelnieks 4, Likhodey 1, Kotishevskiy 0, Zavourev.A: Blassingame 11, Hrycaniuk 11, Zamojski 7, Day 5, Motiejunas 5, Łapeta 4, Seweryn 3, Dmitriev 2, Szczotka 2, Kuebler 0, Frasunkiewicz, Witka.