Nadspodziewanie pewne zwycięstwo Anwilu
Choć przed rozpoczęciem spotkania wiele było obaw o to czy włocławianie zdołają pokonać Zastal Zielona Góra, to jednak przebieg rywalizacji rozwiał wszelkie wątpliwości. Gospodarze już w pierwszej połowie wypracowali sobie solidną przewagę i do końca kontrolowali boiskowe wydarzenia.
Dla zwycięzców najwięcej punktów zdobył Corsley Edwards.
Amerykanin był najważniejszą postacią w szeregach byłych wicemistrzów Polski i to w dużej mierze dzięki niemu odnieśli oni jakże cenne zwycięstwo nad ekipą z Winnego Grodu.
Warto dodać, że Edwards wypadł lepiej również w bezpośrednim pojedynku z centrem Zastalu, Ganim Lawalem, który jeszcze przed kilkoma miesiącami aspirował do gry w NBA.
Samo spotkanie szybko pokazało, która z ekip bardziej zasługuje na komplet punktów. Po kilkunastu minutach widać było, że miejscowi prezentują o wiele bardziej dojrzałą koszykówkę i przy tym skutecznie powstrzymują strzelców Zastalu.
Taka postawa sprawiła, że w pewnym momencie przewaga Anwilu oscylowała wokół 20 punktów, przez co końcówka meczu wydawała się być jedynie formalnością.
I choć w ostatniej partii zielonogórzanie zdołali odrobić część strat, to jednak nie zdołali się zbliżyć do przeciwnika i ostatecznie przegrali 72:88.
Anwil Włocławek - Zastal Zielona Góra 88:72 (27:20, 23:15, 21:15, 17:22)
Anwil: Edwards 22, Berisha 16, Szubarga 11, Allen 10, Kinnard 10, Harrington 8, Hajrić 6, Wołoszyn 3, Maciejewski 2, Sokołowski 0.
Zastal: Lawal 18, Chanas 13, Flieger 11, Sroka 7, Hodge 6, Stelmach 6, Archibeque 6, Dłoniak 5