Piątek 'Na Surowo'
Na początek weekendu, w piątkową noc czekało na nas 10 spotkań z parkietów NBA.
Sixers podejmowali Jazz, po tym jak rozgromili Celtics. Tym razem pogromu nie było, ale gospodarze przez cały mecz dążyli do zwycięstwa.
Pierwsza piątkę napędzali głównie Igoudala z 10 punktami, 10 asystami i 7 zbiórkami oraz Turner z 16 punktami, 6 asystami i 12 punktami. Do tego Holiday rzucił 16. Jazz trzymali się w meczu głównie dzięki swoim podkoszowym. Millsap miał 15 punktów a Jefferson i Favors po 14. Mecz rozstrzygnęli jednak rezerwowi Sixers, głównie Williams i Young, którzy mieli po 21 punktów. Ostatecznie 104-91 dla Sixers. Nets grali w Charlotte z Bobcats po raz kolejny w ostatnich dniach. Poprzednim razem Deron Williams ustalił rekord tego sezonu, 57 punktów. Tym razem nabawił się kontuzji łydki i po 15 minutach gry musiał zakończyć spotkanie z 7 punktami. Bobcats starali się to wykorzystać głównie dzięki grze Maggette, który miał 19 punktów oraz Biyombo z 11 punktami i 11 zbiórkami. Nets mieli jednak Humphriesa, który zanotował double-double 20/15 oraz Morrowa, który rzucił 17 punktów w ostatniej kwarcie, co pozwoliło Nets wygrać mecz 83-74.Celtics podejmowali Trail Blazers i było to święto Pierce’a, który rozgrywał swój tysięczny mecz w karierze. Goście z Portland prowadzeni przez Aldridge’a z 22 punktami, zebrali 53 piłki przy 32 przeciwnika. Oprócz wspomnianego skrzydłowego, żaden z jego kolegów nie wypadł nawet przyzwoicie, a Blazers jako drużyna mieli 28 strat, oddając przy tym 21 punktów w kontratakach. Celtics prowadzeni byli przez Pierce’a i Allena, którzy rzucili po 22 punkty, co pozwoliło im osiągnąć prowadzenie nawet 43 punktami. Ostatecznie wygrali jednak 104-86. Hawks grali w Detroit z Pistons, mając już w składzie Joe Johnsona. Goście wypracowali sobie przewagę w drugiej kwarcie, która została zniwelowana przez gości w trzeciej odsłonie meczu i dzięki temu mogliśmy oglądać zaciętą końcówkę. Josh Smith rzucił 21 punków, Johnson 18, a Williams 16. Pistons mieli o 13 zbiórek więcej, ale i 12 więcej strat. Ostatnim razem, kiedy Hawks grali w Detroit, mecz wygrali Jastrzębie, dzięki rzutowi Johnsona w ostatnich sekundach. Tym razem go nie trafił i Pistons prowadzeni przez Monroe z 20 punktami, Maxiella z 19 i Prince’a z 17 wygrali spotkanie 86-85. Cavaliers grali w Oklahomie, gdzie Thunder przegrali w tym sezonie zaledwie 1 mecz. Gospodarze tradycyjnie prowadzeni byli przez Durant z 23 punktami oraz Westbrooka z 19. Harden dorzucił do tego 15, a Ibaka 13. Cavs grali bardzo dobrze na deskach, wygrywając zbiórki 51-40, zbierając 21 piłek w ataku. Irving nie miał dnia strzeleckiego i rzucił ledwie 9 punktów, ale miał 12 asyst. Najlepszym strzelcem był Jamison z 21 punktami, obok niego Parker miał 14, Gee 12, a Hollins 11. Cavaliers zaskoczyli całą Oklahomę, wygrywając 96-90, co jest dopiero drugą porażką Thunder u siebie w tym sezonie. Bucks podejmowali Knicks, którzy przegrali swoje 3 ostatnie mecze, a także nie mogli liczyć na Chandlera. Bardzo dobrze wyglądała współpraca graczy Knicks. Stoudemire zaliczył double-double 27/11, Anthony rzucił 22, a Lin obok 20 punktów miał 13 asyst. Do tego Fields miał 18 punktów, Novak 11. Baron Davis miał po 9 punktów i asyst. Wśród Bucks Ilyasova był najlepszym strzelcem z 26 punktami, a zaraz po nim po 25 punktów mieli Jennings i Dunleavy. Delfino miał 14, a Gooden zaliczył double-double 12/10. Bucks jako drużyna rzucili o 6 trójek więcej, co pozwoliło im wygrać 119-114. Spurs podejmowali Clippers, nie mogąc liczyć na swojego rozgrywającego Parkera. Clippers wykorzystywali to do bólu. W szczególności Chris Paul, który zdobył 36 punktów i 11 asyst, a obok niego Williams miał 33 punkty. Randy Foye i Griffin mieli po 15, a Butler 14 oczek. Pod nieobecność Parkera, bardzo dobrze spisał się Ginobili z 22 punktami oraz 6 asystami. Gary Neal zastępujący Francuza miał 18 punktów i 5 asyst, Duncan dorzucił 17, a Green 16. Clippers rzucili jedynie 26 punktów z trumny, ale trafili 14 trójek, co dało im wygraną na ciężkim terenie w San Antonio 120-108. Nuggets podejmowali Hornets, tym razem bez Fernandeza i Mozgova w składzie. Po raz kolejny zdobywania punktów wziął na siebie Afflalo, rzucając 28 punktów. Al Harrington zaliczył double-double 20/10, a Lawson 11 punktów i 10 asyst. Nene w skróconym czasie gry zdobył 12 punktów. Hornets punktowali całą drużyną. Najwięcej miał rookie Lance Thomas 18. Po nim Jack z 17, Bellineli oraz Henry po 12, a Kaman 10. Hornets pozwolili rzucać sobie ze skutecznością 56%, a także oddając 62 punkty z pomalowanego. Tak grający Nuggets wygrali 110-97. Kings podejmowali Mavericks. Dla Mavs jest to kolejny mecz wyjazdowy, po wczorajszej porażce w Phoenix. W pierwszej piątce mistrzów NBA najwięcej miał Marion i było to ledwo 14 punktów, Nowitzki zdobył 13, a Mahinmi 12. Terry z ławki dodał najwięcej z całej drużyny, bo 23 punkty. W ekipie Kings, aż 7 zawodników miało dwucyfrową zdobycz punktową. Najwięcej zdobyli Thorton i Evans, bo po 17 punktów, następnie Cousins 15, Thomas 14, Greene 11, a Salmons oraz Garcia po 10. Kings rzucali ze skutecznością 50% gry, a także trafili wszystkie 18 wolnych, co dało im wygraną 110-97.