Ograniczone możliwości Brooksa
Aaron Brooks, obecnie występujący w lidze chińskiej, może już nie zdążyć wrócić na parkiety NBA w tym sezonie.
Rozgrywający Guandong Southern Tigers jeszcze nie zakończył rozgrywek w CBA, a Phoenix Suns niekoniecznie muszą być zainteresowani ponownym zatrudnianiem Brooksa.
27-letni koszykarz całkiem nieźle poczyna sobie za Wielkim Murem. Tigers są o krok od awansu do Finałów CBA, a Brooks jest wiodącą postacią "Tygrysów”. Kiedy skończy się kontrakt Brooksa w Chinach, będzie mógł bez przeszkód wrócić do Stanów Zjednoczonych. Pytanie tylko, czy Suns zechcą podpisać z nim kontrakt w momencie, kiedy do końca sezonu zasadniczego NBA zostanie mniej więcej miesiąc.
Jako zastrzeżony wolny agent, Brooks mógł czekać na oferty klubów z NBA do 1 marca. Jednak zainteresowanie jego osobą było niewielkie, ze względu na jego sukcesy i kontrakt w Chinach, który uniemożliwiał mu powrót do Ameryki przed zakończeniem sezonu lub zwolnieniem go przez klub.
Jeśli Suns zakontraktują Brooksa do końca sezonu, ten w lipcu zostanie niezastrzeżonym agentem. Gdy „Słońca” nie zdecydują się na taki krok, Brooks będzie wtedy zastrzeżony. Jednak klub z Phoenix straci wtedy prawo stosowania „sign-and-trade” („podpisz-i-handluj”) wobec zawodnika, gdyż w takim wypadku Brooks nie skończy sezonu w składzie Suns. Poza tym, zespół z Arizony może nie być w stanie wyrównać ewentualnej propozycji dla rozgrywającego z innego klubu NBA. Ryzyko szybkiej utraty Brooksa jest więc dla Phoenix Suns całkiem spore.
Suns mogą oczywiście zaproponować Brooksowi wieloletnią umowę jeszcze w tym miesiącu, jednak w ten sposób ograniczyliby sobie wolne miejsce w limicie płac tego lata. Aktualnie Suns na sezon 2012/13 mają obowiązujące kontrakty na łączną wysokość 30 712 000 dolarów. Jest więc jeszcze trochę środków do wykorzystania, jednak ważne umowy z klubem będzie miało tylko 7 zawodników. Po tym sezonie wolnymi agentami zostaną choćby Steve Nash i Grant Hill. Czy Aaron Brooks mógłby być ważnym elementem w budowaniu przyszłości "Słońc”?