Historyczny mecz Oklahomy (i Gortata)

Dodano: 8 marca 2012 11:07
Historyczny mecz Oklahomy (i Gortata)
Eryk Ochmański, Informacja własna
Obraz własny

Marcin Gortat i jego Phoenix Suns (17-21) odwiedzili Thunder (31-8) w Oklahomie.

W hali Chesapeake Energy Arena przeciwnikom gospodarzy gra się zazwyczaj bardzo ciężko, na co dowodem może być seria 13 zwycięstw z rzędu na własnym parkiecie Oklahomy.

Mecz od początku wyglądał nieco inaczej niż można się było spodziewać. Gracze Phoenix od razu rzucili się na gospodarzy i za sprawą doskonałej gry m. in. Marcina Gortata, który zdobył w pierwszej kwarcie aż 12 punktów, Suns wygrali tę odsłonę 34:25. Polak grał jak natchniony i świetnie układała się jego współpraca ze Steve'm Nashem. Marcin zdobywał łatwe punkty, kończył bezbłędnie akcje pick and roll, a nawet podawał do kolegów. Thunder nie mogli upilnować wysokiego gracza Suns.

W drugiej kwarcie gra wyglądała nieco podobnie, ale Grzmoty prowadzeni przez swoje super trio odrobili nieco strat i po pierwszej połowie przegrywali 58:64. Steve Nash w tym momencie miał na swoim koncie już 13 asyst, a Marcin Gortat do 12 punktów zdobytych w pierwszej kwarcie dołożył kolejne 6 w kwarcie nr 2 i do szatni schodził z 18 oczkami. Po stronie gospodarzy trio w składzie Durant-Westbrook-Harden zdobyło w sumie 44 punkty (około75% zdobyczy całego teamu).

W drugiej połowie wszystko się jednak odmieniło. Thunder zacieśnili obronę, a zwłaszcza na obwodzie, skąd nie pozwolili gościom trafić ani jednej trójki do końca spotkania. Russell Westbrook (31 punktów, 10 asyst, 3 zbiórki, 4 przechwyty) wyłączył z gry Nasha (12 punktów) i ten do końca meczu nie zaliczył już ani jednej asysty. Doskonały w obronie był też Serge Ibaka, który zaliczył rekordowe 20 zbiórek (18 punktów, 3 bloki), a najlepszym osiągnięciem w karierze popisał się też James Harden (4 zbiórki, 2 przechwyty, 2 bloki), który wchodząc z ławki rzucił 30 punktów. Na swoim normalnym poziomie zagrał Kevin Durant (30 punktów, 6 zbiórek, 3 asysty, 3 przechwyty, 2 bloki). Tym samym dopiero drugi raz w historii zdarzył się mecz, w którym aż 3 graczy zdobyło po conajmniej 30 punktów, a czwarty conajmniej 20 zbiórek.

Thunder nie mogli tego meczu przegrać i przyćmili niesamowity występ Marcina Gortata (28 punktów, 11 zbiórek, 2 asysty, 3 bloki), pokonując ostatecznie Phoenix Suns 115:104.

Wśród przyjezdnych dobrze wypadli też Jared Dudley (17 punktów, 11 zbiórek, 2 przechwyty) i Channing Frye (13 punktów, 8 zbiórek), ale zespołowa gra ni nic sięzdała w starciu historycznym meczem Thunder. Dla podopiecznych Scotta Brooksa, którzy zatrzymali Słońca na skuteczności 15.8% za trzy punkty, było to 14 z rzędu zwycięstwo na własnym parkiecie, gdzie w całym sezonie mają bilans 17-1.

Warto wiedzieć - ostatni podobny mecz w wykonaniu graczy jednej drużyny miał miejsce w 1969 roku (Mike Davis-40, Gus Johnson-30, Earl Monroe-30, Wes Unseld-23 zbiórki)

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp