Obrona Thunder zatrzymała Mavericks
Mimo słabej skuteczności liderów Oklahoma City Thunder zdołali odnieść 13 z rzędu zwycięstwo na własnym parkiecie pokonując Dallas Mavericks 95:91.
Zwycięstwo Grzmoty zawdzięczają doskonałej defensywie i agresywności w atakowaniu kosza, która zaowocowała przewagą w punktach zdobytych z linii rzutów wolnych 29:10 na korzyść gospodarzy.
W defensywie szczególnie wyróżniał się Kendrick Perkins (7 punktów), który zebrał 14 piłek, a w decydujących momentach jego gra obronna na Jasonie Terrym (18 punktów, 5 zbiórek, 7 asyst) zadecydowała o końcowym sukcesie podopiecznych Scotta Brooksa. Trener na pomeczowej konferencji bardzo chwalił postawę centra swojej drużyny.
Liderzy Thunder Kevin Durant (22 punkty, 7 zbiórek, 3 asysty), Russell Westbrook (24 punkty, 6 zbiórek, 3 asysty) i James Harden (16 punktów, 2 zbiórki, 4 asysty) nie zaliczą tego meczu do udanych jeśli chodzi o skuteczność z gry (16/49), jednak to również ich postawa decydowała o indywidualnych przewagach i wymuszaniu fauli przeciwników, które zamieniali na punkty z linii rzutów wolnych. Zwłaszcza Russell swoim wjazdami pod kosz przyprawiał obronę Mavericks, pozbawioną centra Brendana Haywooda (skręcił kostkę) o ból głowy. To właśnie po jego dwóch rzutach wolnych Thunder byli pewni wygranej, gdyż objęli 4-punktowe prowadzenie na 1.5 sekundy do końca spotkania.
W ekipie gości Dirk Nowitzki (27 punktów, 5 zbiórek), Shawn Marion (10 punktów, 10 zbiórek, 2 asysty) i Jason Terry podejmowali walkę o zwycięstwo, ale reszta graczy Dallas została zdominowana przez młodszych i dużo bardziej atletycznych rywali, którzy z bilansem 30 zwycięstw przy 8 porażkach są liderami konferencji zachodniej.
Warto wiedzieć - świetna defensywa Thunder nie pozwoliła przeciwnikom rzucić ani jednego punktu w ostatnich 2.46 minuty zmuszając ich do popełnienia 2 strat (0/4 z gry)