Niedziela 'Na Surowo'

Dodano: 5 marca 2012 15:57
Niedziela 'Na Surowo'
Tomasz Surowiecki, Informacja własna
WikiMedia

Niedzielna seria meczów zaczynała się bardzo mocnym wejściem Knicks-Celtics, później jednak emocje nie ustawały i byliśmy świadkami drugiej dogrywki oraz niesamowitego wyczynu strzeleckiego.

Knicks przez większość meczu od swoich rozgrywających dostawali praktycznie same straty i nic więcej. Celtics z kolei egzekwowali dobrze swój atak, ale ostatecznie rzuty nie chciały wpadać.

Gdyby nie wielka trójka Pierce’a na 5 sekund przed końcem meczu, goście z Nowego Jorku by nawet wygrali pomimo monstrualnego triple-double Rondo z 18 punktami, 17 zbiórkami i 20 asystami, 34 punktów Pierce’a i 18 Garnetta oraz Bassa. W dogrywce Knicks już nie byli w stanie nawiązać kontaktu pomimo starań Anhtony’ego z 25 punktami oraz Stoudemire’a z double-double 16/13. Po 14 punktów rzucili dodatkowo Lin, Novak i Shumpert, ale to Celtics wygrali 115-111.

Raptors podejmowali Warriors, którzy znowu musieli sobie radzić bez Curry’ego, który ma problem ze stopą. Goście z Oakland grali jednak jak potrafili tym co mieli i przez całą pierwszą połowę prowadzili różnicą około 10 punktów. Największa w tym zasługa Ellisa, który miał 20 punktów i 7 asyst oraz Lee z double-double 22/12. To było jednak tyle jeżeli chodzi o graczy z Warriors. Raptors przez całą drugą połowę grali, dążąc do wygranej. Najlepiej spisywał się DeRozan z 25 punktami, a także Barbosa z 18. James Johnson dołożył double-double 12/12, a Amir Johnson 11/13, a Raptors wygrali 83-75. Bobcats, którzy przegrali u siebie ostatnie siedem meczów, podejmowali Nets. Deron Williams musiał oglądać wielki mecz Rondo i pozazdrościć takiego wyczynu. Wyszedł podwójnie zmotywowany, oddając 29 rzutów, trafiając 16 z nich, ale będąc za to perfekcyjny przy 21 próbach z wolnych, co przełożyło się na 57 punktów. Do tego miał jeszcze 7 asyst, 6 zbiórek, ale i 5 strat. Double-double 11/13 dołożył jeszcze Humphries, a Shelden Williams 10 punktów. W ekipie Bobcats najlepiej spisywał się Maggette z 24 punktami, 15 miał Henderson, 14 Walker, a po 12 Augustin i Mullens. Gospodarze mieli nawet szanse wyrównać stan spotkania, ale Augustin przestrzelił i New Jersey Williams (Nets) wygrali 104-101. Rockets, którzy przegrali dwa ostatnie mecze, podejmowali Clippers, którzy z kolei ulegli ostatnio z Suns. Mecz był bardzo wyrównany, oba zespoły wymieniały się prowadzeniem 24 razy, a 20 razy na tablicy wyników widniał remis. Najlepiej w ekipie gospodarzy spisywał się Martin, który miał 25 punktów i 8 asyst. Po double-double zaliczyli Dalambert i Scola, odpowiednio 17/12 i 16/12. Lowry dorzucił 14 punktów, a Lee 13. W zespole Clippers 15 rzucił Foye, a po 14 mieli Butler, Griffin oraz Williams. Chris Paul rzucił 28 i dołożył 10 asyst, a także trafił ostatni rzut w meczu przy stanie 97-97, kłopot w tym, że kilka sekund po czasie. W dogrywce to on prowadził Clippers do zwycięstwa, ale ci i tak musieli patrzeć jak Martin rzuca długą trójkę na wygranie meczu, która nie wpadła, więc goście z LA odnieśli zwycięstwo 105-103. Suns po wygranej z Clippers podejmowali kolejnego rywala ze swojej dywizji, tym razem Kings. Goście Sacramento zaczęli nieśmiało, budując od początku spotkanie lekką przewagę na swoją korzyść głównie za sprawą swojej trójki graczy, czyli Thortona z 21 punktami, Cousinsa z double-double 16/14 oraz Evansa z 17 punktami, 7 zbiórkami i 6 asystami. Suns z kolei grali bardziej wyrównanie, prowadzeni przez Nasha z 19 oczkami i 7 asystami. Jego dwaj podkoszowi dodali po double-double, Gortat 14/17, a Frye 11/10. Dudley dorzucił 14, a Brown 13 i Suns mogli cieszyć się z pokonania kolejnego rywala z dywizji wynikiem 96-88. Spurs, którzy przegrali do tej pory zaledwie 2 mecze u siebie, z czego ostatnio z Bulls, podejmowali Nuggets, grający dalej bez Nene, Gallo oraz Fernandeza. Gospodarze z kolei po powrocie Ginobiliego mieli do dyspozycji całą 12 meczową. Nuggets jednak zaczęli wygrywając pierwszą kwartę 25-17. Spurs w drugiej kwarcie zdołali odrobić parę punktów, głównie dzięki Parkerowi, który miał 25 punktów i 7 asyst. Duncan zaliczył 14 oczek i 9 zbiórek, a Bonner rzucił 11. Nuggets z kolei prowadzeni byli przez Lawsona z 22 punktami i 11 asystami. Obok niego 16 rzucił Harrington, 14 Afflalo, 12 Brewer, a po 11 mieli Miller i Faried. W całym meczu Spurs nie zdołali odrobić straty z początku meczu, choć doszli już do wyniku 97-94, ale Neal nie trafił na wyrównanie i Nuggs wygrali 99-94.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp