Rose 'zamroził' Szóstki

Dodano: 5 marca 2012 11:13
Rose 'zamroził' Szóstki
Eryk Ochmański, Informacja własna
Obraz własny

Jednym z ciekawiej zapowiadających się spotkań w niedzielę był mecz w Philadelphii, gdzie miejscowi Sixers (22-16) podejmowali liderów konferencji wschodniej -Chicago Bulls (31-8).

Bulls legitymujący się obecnie najlepszym bilansem w lidze, podeszli do tego spotkania skoncentrowani, a sam mecz tak się można było spodziewać był zacięty i bardzo "fizyczny".

Przez pierwsze trzy kwarty mecz był wyrównany, a wynik cały czas oscylował wokół remisu. Nie brakował jednak zagrań, które wprawiały kibiców w stan zachwytu. Dopiero na początku czwartej kwarty, za sprawą kilku celnych trójek trafionych przez graczy drużyny przyjezdnej, przewaga jednej z drużyn wyniosła więcej niż 10 punktów.

W końcówce meczu gdy Sixers znów zbliżyli się do Bulls na kilka punktów, sprawy w swoje ręce wziąl Derrick Rose (35 punktów, 4 zbiórki, 8 asyst). Jak na lidera przystało pokazał wszystkim kto rządzi. MVP poprzednich rozgrywek rzucił 20 punktów w drugiej połowie, miał kilka fantastycznych zagrań i popisał się również rzutem, który na 20.2 sekundy przed końcem "zamroził" mecz. Podopieczni Toma Thibodeau wygrali mecz w Philadelphii 96:91 i była to dla nich 6 z rzędu wygrana, a 31 w tym sezonie.

Bulls mogą pochwalić się również tym, że wygrali już 17 spotkań na obcych parkietach i jest to najlepszy wynik w lidze. W zwycięskim teamie dobrze zagrał też Joakim Noah, który zdominował tablice - 18 zbiórek (11 punktów, 4 asysty), a razem z Boozerem (13 punktów, 7 zbiórek) sprawili wieli kłopotów formacji podkoszowej gospodarzy. Jednak kluczem do sukcesu była postawa DRose'a, który po meczu powiedział, że branie na siebie odpowiedzialności i ciężaru gry w końcówkach jest jego obowiązkiem.

W ekipie 76Ers, która nie wygrała w tym sezonie ani jednego meczu, gdy wśród przeciwników jeden z nich przekroczył granicę 30 punktów, kilku zawodników zaliczyło niezły występ. Elton Brand (14 punktów, 13 zbiórek, 5 asyst) zanotował 3 z rzędu double-double, a Thadeus Young (17 punktów, 9 zbiórek) i Jrue Holiday (16 punktów, 4 zbiórki, 4 asysty) swoją szybkością i celnymi rzutami wywoływali ogromne zadowolenie wśród miejscowych kibiców. Problemem Sixers może być brak prawdziwego lidera, który w momentach gdy przeciwnicy nie pozwolą rozpędzić się maszynie, jaką tak naprawdę sę rozpędzeni gracze z Philapdelphii, weźmie ciężar gry na siebie i będzie zdobywał te najważniejsze punkty. Sztuki tej próbował Andre Iguodala (14 punktów, 6 zbiórek, 6 asyst), ale najpierw rzucił airballa, a następnie piłka po jego rzucie odbiła się od rogu tablicy. Bardzo skrzętnie wykorzystał to lider Bulls, który jak to na niego przystało zakręcił całą obroną i "zamknął" mecz.

Warto wiedzieć - Sixers wygrali 3 poprzednie starcia z Bykami, a wczorajsza porażka była dla nich szóstą w ostatnich 8 meczach na własnym parkiecie.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp