Zacięty pojedynek outsiderów
W starciu dwóch najsłabszych drużyn Tauron Basket Ligi emocji o dziwo nie brakowało. Obie strony postawiły przede wszystkim na ofensywę i do końcowych minut prześcigały się w ilości zdobytych punktów.
Ostatecznie górą byli warszawianie, którzy zwyciężyli 95:92.
Rozgrywane w stolicy spotkanie od początku było wyrównane. Choć większość spodziewała się w miarę pewnego triumfu gospodarzy to jednak ŁKS nie poddawał się i za sprawą starań Jakuba Dłuskiego stąpał po piętach rywalowi.
W szeregach Politechniki natomiast, tradycyjnie ciężar gry wziął na siebie Mateusz Ponitka, udowadniając tym samym, że należy do najlepszych zawodników biegających po parkietach ekstraklasy. Gdy do swojego zespołowego kolegi dołączył jeszcze Piotr Pamuła, wynik na tablicy świetlnej brzmiał 78:70 i można było powiedzieć, że to podopieczni trenera Starcevicia są w uprzywilejowanej sytuacji.
W decydującej batalii jednak łodzianie postanowili przyspieszyć i ponownie liczyli się w walce o komplet punktów. Stało się tak notabene dzięki punktom byłego zawodnika warszawskiego teamu, Michała Michalaka. Kolejny z utalentowanego grona polskich koszykarzy popisał się kilkoma udanymi akcjami i przysporzył swoim byłym partnerom sporo kłopotu.
Jednakże ci, w decydujących momentach nie zawiedli i zachowali skromną przewagę, która zapewniła im końcowy triumf.
AZS Politechnika Warszawska - ŁKS Łódź 95:92 (26:21, 28:26, 24:23, 17:22)
AZS Politechnika: Ponitka 23, Pamuła 17, Pełka 16, Mokros 16, Wilczek 8, Kowalczyk 7, Popiołek 6, Nowakowski 2, Kucharek 0.
ŁKS: Dłuski 26, Michalak 23, Sulima 13, Zyskowski 11, Trepka 9, Szczepaniak 6, Kenig 4