Dwight Howard nie zostałby na długo w Lakers
Tak przynajmniej twierdzi John Ireland, dziennikarz ESPN Los Angeles.
Jak mówi, agent Howarda Donald Fegan poinformował władze Lakers, że w przypadku wymiany "Superman" nie podpisze przedłużenia kontraktu z Jeziorowcami.
Gdyby więc doszło do transferu na linii Magic-Lakers z udziałem najlepszego centra NBA, szefowie LAL mieliby mniej więcej sześć tygodni na przekonanie Howarda do pozostania na dłużej w Los Angeles. Ireland uważa, że w tej sytuacji Lakers powinni odpuścić sobie wyścig po "Supermana". Choć zauważył, że właściciel Lakers jest prawdziwym pokerowym graczem i może się zdecydować na takie ryzyko.
Dwight Howard jest jednym z najważniejszych celów transferowych tego sezonu. Trzykrotny laureat nagrody "Obrońca roku" dał władzom Magic jasno do zrozumienia, że chce zmienić otoczenie. Stworzył nawet krótką listę życzeń klubów, do których najchętniej by się przeniósł. Byli na niej Dallas Mavericks, New Jersey Nets oraz... Los Angeles Lakers właśnie. Pojawiały się również informacje o zainteresowaniu ze strony Bulls i Hawks. Magic również nie zamierzają się poddawać i będą szukać wzmocnień, które skłoniłyby najlepszego centra NBA do pozostania w Orlando. Okienko transferowe kończy się 15 marca.
Jak myślicie, co mogłoby skłonić Howarda do wykreślenia Lakers z jego listy? Dogadał się już z jakimś zespołem?