Kobe nie zagra z Minnesotą?
Bryant we wtorek odwiedził specjalistę od uszu, nosa i gardła (dr John Rehm).
Lekarz potwierdził uszkodzenie nosa gwiazdy, ale oprócz tego Rehm stwierdził również inne objawy i odesłano lidera Lakers do neurologa (Vern Williams), który zdiagnozował wstrząśnienie.
Działacze Lakers potwierdzili, że Bryant ma być zbadany jeszcze raz w środę, a jego kontuzja nabiera status day-to-day. Oznacza to, że może on nie zagrać w meczu przeciwko Timberwolves.
W tym sezonie weszły w życie nowe przepisy, według których zawodnik po takim urazie, jakiego doznał Kobe, musi przejść kilka testów wydolnościowych. Po takich testach zawodnik nie może odczuwać bólu głowy przez conajmniej 24 godziny i dopiero wtedy będzie mógł zostać dopuszczony do gry. "Black Mamba" takim testom poddany zostanie w środę i miejmy nadzieję wszystko będzie w porządku.
Na wszelki wypadek Lakers z ligi NBDL ściągnęli z powrotem Devina Ebanksa, który wrazie absencji zastąpi lidera strzelców obecnych rozgrywek.