Niespodzianka w Dallas
Po przerwie spowodowanej Weekendem Gwiazd w Dallas odbył się mecz, który można było nazwać pojedynkiem Dawida z Goliatem.
New Jersey Nets, drużyna z bilansem 10-25 przyjechała do hali mistrzów NBA, którzy mieli bilans 21-13. Biorąc pod uwagę okoliczności murowanym kandydatem do wygranej byli Mavs, ale to Nets cieszyli się ze zwycięstwa wygrywając mecz 93:92.
Tym, który niespodziewanie poprowadził Nets do tego zaskakującego zwycięstwa, był grający dopiero po raz trzeci w tym sezonie Brook Lopez, który wraca po kontuzji złamania kości stopy. Lopez rzucił w tym meczu rzucił 38 punktów i to za jego sprawą Nets wygrali spotkanie.
Bardzo dobre spotkanie zagrali też Derron Williams (12 punktów, 12 asyst) i Kris Humphries (10 punktów, 15 zbiórek).
Po stronie Mavericks jak zwykle błyszczał Dirk Nowitzki (24 punkty, 10 zbiórek) a także Brendan Haywood (18 punktów, 10 zbiórek).
Mecz był niezwykle zacięty na a jego losy rozstrzygały się w samej końcówce, kiedy to najpierw za trzy trafił Jason Kidd dając Mavs jedno punktowe prowadzenie 92:91. Do końca meczu pozostawało jednak jeszcze 49 sekund. Wtedy to Nets zdecydowali się na akcje na będącego tego wieczoru z znakomitej dyspozycji Lopeza, który przy próbie piwotu został faulowany i wykorzystał dwa rzuty wolne wyprowadzając Nets na jednopunktowe prowadzenie, które jak się potem okazało wystarczyło do odniesienie zwycięstwa.
Mavericks mieli jeszcze szansę na poprawienie wyniku, ale rzut Kidda w końcówce meczu nie znalazł drogi do kosza i Mavs przegrali 14 mecz w sezonie.