Team Chuck vs Team Shaq w liczbach
Drużyna Chucka, która wygrała piątkowy mecz wschodzących gwiazd najlepszej koszykarskiej ligi świata, wygrała również rywalizację na tablicach w stosunku 43:27.
Najlepszym zbierającym był DeMarcus Cousins (Sacramento Kings) i Evan Turner (Philadelphia 76Ers). Obydwaj gracze zebrali po 11 piłek dla zwycięskiej drużyny. Wśród przegranych najwięcej zbiórek zaliczył Gregg Monroe.
W asystach lepsi okazali się zawodnicy wybrani przez Shaqa. Na przestrzeni całego spotkania zaliczyli o 3 decydujące podania więcej i wygrali rywalizację 39:36. Najwięcej - 10 asyst, miał Kemba Walker (Charlotte Bobcats), który był jedynym graczem z podwójnym wynikiem w tej kategorii. Na wyróżnienie zasłużył też MVP spotkania Kyrie Irving z 9 podaniami otwierającymi drogę do kosza na koncie.
Skutecznością chyba najbardziej zaimponował Irving. Zawodnik Cleveland Cavaliers trafił w tym meczu 8 na 8 oddanych rzutów za 3 punkty. W całym meczu trafił 12 na 13 prób. Jeszcze lepszą skutecznością wykazał się Derrick Favors (Utah Jazz), który trafił wszystkie swoje 5 prób. Jeśli chodzi o skuteczność drużynową, to lepiej wypadli podopieczni Chuckstera. Trafili oni 60 razy w 93 próbach (64,5%) przy 58 trafieniach na 101 prób (57,4%) drużyny Shaqa. W skuteczności rzutów za 3 punkty również przeważali Irving i spółka. Ich skuteczność - 55% (11/20), była o ponad 20% lepsza od skuteczności przeciwników -29,3% (12/41).
Najwięcej strat w tym spotkaniu miał John Wall - 5, a cała jego drużyna miała ich w sumie 18. Ich rywale mieli ich mniej - 16, a w dodatku mieli więcej przechwytów. Rywalizację w kategorii "skradzionych" piłek gracze Shaqa wygrali 14:11.
W blokach, których w całym meczu było w sumie 5, lepsi okazali się John Wall i jego koledzy, a właściwie kolega, bo on i Gordon Hayward (Utah Jazz) mięli po dwa bloki przy tylko jednym bloku przeciwników.
Kto to spotkanie oglądał mógł jednak z łatwością zauważyć, że nie statystyki były w tym meczu najważniejsze. Liczyła się świetna zabawa i to żeby dostarczyć kibicom jak najwięcej wrażeń.
Raczej się udało!