Lin zatrzymany, zwycięstwo Heat nad Knicks

Dodano: 24 lutego 2012 07:56
Lin zatrzymany, zwycięstwo Heat nad Knicks
Mateusz Warzycha, Informacja własna
WikiMedia

Jeremy Lin był bezradny w starciu z czołową defensywą NBA. Gracze Heat wymuszali straty i utrudniali rywalom większość ich rzutów.

"Wielka Trójka" Miami zdobyła razem 67 punktów i poprowadziła gospodarzy do wygranej 102:88.

Od początku meczu stało się jasne, że w American Airlines Arena nie zabraknie walki. Obie drużyny zaczęły od uważnej i fizycznej gry w obronie. Dla Knicks główną bronią w obronie były... zbiórki w ataku. Heat nie potrafili dokładnie zastawić swojej tablicy. Mimo aż 9 strat, goście dzięki kolejnym ponowieniom tracili tylko 4 punkty po pierwszej kwarcie.

W pierwszej połowie Knicks znaczną część akcji kończyli próbami z pomalowanego. Konsekwentnie próbowali dostać się pod kosz, mimo że nie przynosiło im to szczególnie wielu punktów- 16 po 24 minutach. Joel Anthony skutecznie straszył blokami, zapisał ich 5 na swoim koncie w całym spotkaniu. Jak skutecznie grać w pobliżu kosza pokazywali gospodarze. Rzutami z trumny zdobyli 30 z 51 oczek zdobytych do przerwy. Jednak dzięki wysokiej aktywności na atakowanej tablicy (10 ofensywnych zbiórek) Knicks nie tracili dystansu.

W trzeciej kwarcie Heat nie pozwalali już rywalom na swobodne zbieranie piłek po nietrafionych rzutach. Przeprowadzali coraz więcej skutecznych kontr po stratach i pudłach Knicks. Po niecałych 5 minutach drugiej połowy gospodarze wyszli na pierwsze dwucyfrowe prowadzenie w meczu. Ostatecznie wygrali trzecią odsłonę 29:19 i mieli 14 punktów przewagi.

Całą ostatnią kwartę drużyna z Florydy pewnie kontrolowała wynik. Faworyci do tytułu mogli sobie pozwolić na wymiany kosz za kosz, spokojnie dowożąc wygraną do końca. Miami Heat wygrali ósmy mecz z rzędu, a każda wygrana w tej serii była dwucyfrowa.

LeBron James znowu potwierdził, że jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do nagrody MVP, był wszędzie na parkiecie – 20 punktów, 9 zbiórek, 8 asyst (4 straty), 5 przechwytów i 2 bloki. Dwyane Wade (22pkt. 5as. 5zb. 2 przech.) i Chris Bosh (25pkt. 8zb.) zaprezentowali swój wysoki poziom. 10 oczek dorzucił Norris Cole, który tak jak Mario Chalmers (8pkt. 2przech.) dobrze radził sobie z kryciem Jeremy'ego Lina.

Najlepszy zawodnik Knicks ostatnich tygodni tym razem nie pomógł tak wydatnie swojej drużynie. Lin trafił tylko 1 z 11 rzutów (łącznie 8 punktów), rozdał 3 asysty i zebrał 6 piłek, jednak popełnił aż 8 strat. 6 razy piłkę gubił Amar'e Stoudemire (13pkt. 6zb.). Najlepszym strzelcem Knicks okazał się Carmelo Anthony (19punktów, 7/20 z gry, 7 zbiórek). Tyson Chandler był blisko double-double (10pkt. 9zb.), a rezerwowi strzelcy zrobili swoje – J.R. Smith miał 14 punktów, a Steve Novak 12 (4/5 z dystansu).

Z bilansem 27-7 Heat są na czele Konferencji Wschodniej, Knicks (17-18) są na siódmym miejscu.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp