Spadek formy Sixers
Po pierwszej kwarcie meczu pomiędzy Sixers (20-14) i Rockets (20-14), prowadzili gracze z Houston, którzy byli gospodarzami tego spotkania.
Po pierwszej połowie było 45:41 dla Rakiet. Po trzech kwartach to gracze z Philadelphii byli na prowadzeniu 65:61.
W czwartej odsłonie niesamowitymi zagraniami popisywali się na zmianę Kevin Martin (16 punktów, 3 asysty) i Kyle Lowry (13 punktów, 8 zbiórek, 5 asyst) i podopieczni Kevina McHale’a wygrali z Sixers 93:87.
Dla popularnych Szóstek był to już piąta porażka z rzędu i chyba żadna inna drużyna tak bardzo nie marzy o przerwie na ASG. Ekipa Sixers pozwoliła drużnie z Houston trafiać z 46% skutecznością, a sami nie trafili ani jednej z dziewięciu prób za 3 punkty.
W składzie gości było aż 5 zawodników z podwójnym wynikiem punktowym, ale to Houston byli tego dnia lepsi! Luis Scola rozegrał solidny mecz z dorobkiem 19 punktów i 10 zbiórek, a Goran Dragić i rookie Chandler Parsons dołożyli odpowiednio 11 i 12 punktów.
Dla drużyny gości była to pierwsza porażka w Houston od sezonu 2006-’07, a Rockets wygrali w tym sezonie wszystkie mecze (12), gdy zatrzymali przeciwników poniżej 90 zdobytych punktów.
Warto wiedzieć - Sixers grali drugi mecz bez Eltona Branda (kontuzja) i coach Doug Collins ma nadzieję na jego jak najszybszy powrót.