Wtorek 'Na Surowo'
Wtorkowej nocy czekało na nas tylko 5 meczów, z których jeden rozegrał się w dogrywce, a w innym Spurs zostali w końcu poskromieni, ale za to w niepełnym składzie.
Cavaliers, którzy wygrali ostatni mecz z Kings dopiero po trafionych wolnych Irvinga w ostatnich sekundach, podejmowali Pistons będący w trakcie serii 3 zwycięstw z rzędu.
Ponownie kibice z Cleveland mogli obserwować zacięty pojedynek, w dodatku, w którym grali naprzeciwko siebie pierwszy i ósmy numer ostatniego draftu. Obaj zagrali dobre spotkania, Brandon Knight miał 24 punkty i 5 asyst, a Kyrie Irving rzucił 25 i asystował 8 razy. Ten drugi otrzymał też bardzo solidne wsparcie od Jamisona, który zanotował double-double 32/10. Po przeciwnej stronie także dokonał tego Monroe, ale ze słabszym efektem 19 punktów i 11 zbiórek. Ostatecznie dwa wolne Daniela Gibsona ustaliły wynik spotkania na 101-97 przez co nawet trafiona równo z syreną trójka Gordona nie pozwoliła wygrać Pistons tego meczu. 101-100 dla Cavs.Hornets grali z Pacers i to był ten mecz w którym do rozstrzygnięcia potrzebne były dodatkowe minuty, bowiem po czterech kwartach obie drużyny miały po 100 punktów. W ekipie Szerszeni kolejny dobry mecz Arizy z 21 punktami. Mocne wsparcie z ławki dodał też Jack, który rzucił 19 i zaliczył 10 asyst. To było za mało na całą pierwszą piątkę Pacers, w której każdy zdobył po ponad 10 punktów. Prawdziwą formę All-Star pokazał Hibbert z rekordem kariery - 30 punktów, 13 zbiórkami i 3 blokami. Obok niego 20 punktów zanotował Paul George, 18 Collison, 16 West, a 14 Granger. W dogrywce rządzili właśnie oni, wygrywając dodatkową partię spotkania 17-8, rozstrzygając cały mecz na swój korzyść wynikiem 117-108. Heat podejmowali u siebie Kings, licząc na siódmą wygraną z rzędu. Młodzi goście z Sacramento starali się jednak grać jak równy z równym i udawało im się to przez większość meczu. Rookie Isaiah Thomas w sowim kolejnym występie jako starter zaliczył 24 punkty, trafiając 5 trójek w 3. kwarcie i to głównie dzięki temu Kings byli jeszcze „w grze” w czwartej odsłonie. Marcus Thorton zdobył o jeden punkt mniej, 23, a Tyreke Evans do 21 punktów dołożył 10 asyst. Jason Thompson z kolei odnotował double-double 16/10. W Heat szalał jednak Wade, który rzucił 30 (11/16 z gry) i asystował 10 razy. Do tego Chalmers i Bosh mieli po 20 punktów, a ten drugi zebrał dodatkowo 10 piłek. James dodatkowo miał 18 punktów i 8 asyst, a Heat ostatecznie wygrali 120-108.Sixers przegrali ostatnie trzy mecze, a czwarty nie był w cale łatwiejszy, bo grali w Memphis z Grizzlies. Ci od początku postawili wysoko poprzeczkę, wygrywając pierwszą kwartę 30-10. Goście starali się jakoś trzymać w meczu i w drugiej kwarcie odegrali się, rzucając 32 punkty przy 17 przeciwnika. Najlepiej spisywał się Holiday, który rzucił najwięcej w swoim zespole, 22 punkty, obok niego Lavoy Allen miał 14, a Iguodala 11.Było to za mało na bardzo dobrze wyglądających Grizzlies, których Gasol rozgrywał świetne zawody. Hiszpan miał 15 punktów, 14 zbiórek, 7 asyst i 5 bloków. Rudy Gay dołożył 14 oczek, zebrał 7 piłek i asystował 4 razy. Z kolei Mayo zanotował 13 punktów i po 5 zbiórek i asyst. Wobec takiej gry Grizzlies, Sixers nie byli w stanie ani razu wyjść na prowadzenie w tym meczu i ostatecznie przegrali czwarty mecz z rzędu 89-76.