Niedziela 'Na Surowo'

Dodano: 20 lutego 2012 18:59
Niedziela 'Na Surowo'
Tomasz Surowiecki, Informacja własna
WikiMedia

Pierwszy mecz w niedziele odbył się już o 19, a było to nowojorska Linmania. Po tym czekało na nas jeszcze 9 spotkań.

Heat podejmowali u siebie Magic z nadzieją rewanżu za ostatnie meczu, kiedy to zostali rozstrzelani przez zespół z Orlando za 3. Gospodarze od początku spotkania zaczęli grać swoim tempem, biegając dużo na kontrach.

To jest ich gra i jeżeli tak im się pozwoli rozgrywać to nie ma szans na osiągnięcie dobrego rezultatu. Magic starali się odpowiadać trójkami, ale raczej przez cały mecz nie stanowili zagrożenia dla Heat. Najwięcej dla gości z Orlando rzucił Redick grający w miejsce Richardsona, trafił 5 z 7 prób za 3 i dało mu to 17 punktów. Howard z kolejnym double-double, tym razem 12/15. W Heat Lebron miał 25 punktów, 11 zbiórek i 8 asyst, a Wade rzucił 27, co dało im wygraną 90-78.Celtics grali w Detroit i wiadome było, że lekko nie będzie. Garnett i Bass nie mogli grać w tym meczu, a Pistons poczynają sobie ostatnio coraz śmielej. Jakby tego było mało, Rondo wyleciał z boiska pod koniec trzeciej kwarty po tym jak rzucił piłką w sędziego, mając pretensje co do nie odgwizdania faulu. Celtowie w dodatku tracili piłkę aż 20 razy i dali Pistons rzucać aż 46 wolnych. To nie mogło się dobrze skończyć pomimo 18 punktów Pierce’a, 14 Willcox’a i 13 Allena. Wśród Pistons Monroe miał 17 oczek i 10 zbiórek, Stuckey rzucił 16, a Prince i Jerebko po 13. Tym sposobem gospodarze wygrali 96-81. 

Mocno przetrzebieni Cavaliers (tylko 8 zawodników dostępnych do gry) podejmowali Kings. Co ciekawe, w tym meczu naprzeciwko siebie wystąpili rozgrywający wybrani z odpowiednio pierwszym i ostatnim numerem ostatniego Draftu. Obaj rzucili po 23 punkty, ale to Irving miał 11 asyst, a Thomas tylko 1. Tego pierwszego wspierali Jamison z 21, Tristan Thompson z 15 i Sessions z 14. Ten drugi otrzymał 21 punktów od Thortona, 19 od Cousinsa i 10 Evansa. Ten ostatni, myśląc, że jego drużyna ma jeszcze jeden faul do oddania, faulowałIrvinga, który trafił 2 wolne, odpowiednio na remis po 92 i prowadzenie 93-92. Kings nie zdołali nic zrobić w 0.4 sekundy i przegrali ostatecznie 93-92.Bobcats przerwali w ostatnim meczu serię 16 porażek z rzędu. Grali z Pacers i ciekawe było czy to tylko jedna wygrana, czy może tym razem nadarzy się zwycięska seria. Zespół z Indianapolis nie pozostawili jednak gościom złudzeń i już po pierwszej kwarcie było 24-12. W całym meczu doszło do nawet 40 punktów przewagi. Najlepiej zaprezentował się Hibert z double-double 18/14, trafiając 7 z 8 rzutów z gry. Obok niego Granger i West rzucili po 14, Hansbrough 13, Jones 13 i Collison 11. Wśród Bobcats w miarę dobrze pokazali się trzejrezerwowi: Derrick Brown z 16 punktami, Walker z 15 i White z 10. Pogrom 108-73.Nets podejmowali u siebie Bucks z nadziejami na wygraną. Głównym powodem tych nadziei był powrót Brooka Lopeza, który w końcu był w stanie zagrać po kontuzji stopy. Powrót Lopeza (9pkt, 2zb, 21 minut gry) i dobry mecz Derona Williamsa, który rzucił 26 i asystował 6 razy, został przyćmiony najlepszym występem w karierze Ersana Ilyasovy. Turecki skrzydłowy rzucił 29 punktów, a do tego zebrał 25 piłek. Jennings dołożył 17 i to wystarczyło do wygranej 92-85.Pierwsza połowa Rockets-Jazz nie zapowiadała tego, że mecz zostanie rozstrzygnięty przed ostatnimi sekundami. Po drugiej kwarcie jedna drużyna prowadziła jednym punktem, a na koniec różnica ta wyniosła 16. Wśród gości z Salt Lake City tradycyjnie, dobrze spisywał się duet podkoszowych. Jefferson zanotował 23 punkty i 11 zbiórek, a Millsap 22 punkty. Bardziej produktywną parę mieli jednak gospodarzem, których gra doprowadziła do rozstrzygnięcia tego pojedynku. Kyle Lowry rzucił 32 i dołożył 9 asyst, a Scola do 26 punktów dodał 9 zbiórek. Rockets ostatecznie wygrali 101-85.Drugi mecz Suns i Lakers w ciągu dwóch dni, z tą różnicą, że tym razem w Phoenix. Poprzedni pojedynek toczył się raczej pomiędzy trio Lakers i duetem Suns. W tym spotkaniu zmieniło się to, że Nash i Gortat dostali solidne wsparcie w przeciwieństwie do przeciwników. Bryant miał 32 punkty, ale 10 strat, Gasol zanotował double-double 17/12, a Bynum 16/10. W ekipie Słońc Nash miał tylko 8 punktów, ale rozdał 14 asysty. Marcin Gortat zaliczył pokaźne double-double 21/15. Ta dwójka była mocno wsparta przez Dudleya, który rzucił 25, a do tego Hill miał 15 i Frye 13. Gospodarze z Phoenix odegrali się 102-90.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp