Piątek 'Na Surowo'

Dodano: 18 lutego 2012 17:04
Piątek 'Na Surowo'
Tomasz Surowiecki, Informacja własna
Obraz własny

Po tylko trzech meczach z czwartku, w piątek czekały na nas emocje z aż jedenastu spotkań.

Bobcats jechali do Toronto z nadzieją na przerwanie serii porażek, których mieli aż 16 z rzędu. W Raptors świetnie grał DeRozan, który skończył mecz z 24 punktami, ale w porównaniu do ostatnich występów, Calderon tym razem zaliczył słabszy, na poziomie 14 punktów i 8 asyst.

Wykorzystali to goście wśród których najwięcej punktów, 22, miał Reggie Williams. 16 oczek dołożył Maggette, a 14 Walker. Tym sposobem Bobcats wygrali 98-91 zaliczając pierwszą wygraną od 14 stycznia.Magic w tym meczu starali się wygrać trzeci mecz z rzędu, a Bucks z kolei liczyli na to, że nie przegrają trzeciego meczu pod rząd. Howard od początku robił co w jego mocy żeby to seria jego drużyny się wydłużyła. Ostatecznie zaliczył kolejne double-double na poziomie 20/20 – 26 punktów i 20 zbiórek. Do tego Anderson dorzucił 23, a Turkoglu 14. Bucks jednak robili co mogli żeby wygrać i postawili ciężkie warunki od pierwszej kwarty. Jednak 16 punktów od Delfino i po 14 od Ilyasovy, Livingstona i Jenningsa to za mało na bardzodobrych w ostatnim czasie Magic, którzy wygrali 94-85.Po tragicznym początku sezonu odrodzili się nieco Pistons, którzy podejmowali Kings. Mogliśmy w tym meczu obserwować ojedynek dwóch młodych, obiecujących podkoszowych ligi, czyli Cousinsa i Monroe. Bardzo wyraźnie wygrał ten pierwszy który do 26 punktów dołożył 15 zbiórek. W dodatku był solidnie wspierany przez resztę pierwszej piątki. Thorton rzucił 24, Evans 16, a Thomas i Thompson po 13. Monroe zaliczył tylko 3 punkty i 8 zbiórek, ale obok niego szalał Stuckey, który narzucał aż 36. Knight dołożył 23, a Prince 22 i tymsposobem Pistons zaliczyli kolejną wygraną 114-108.Mavericks grali z Sixers, którzy przegrali ostatnie 3 z 4 meczów u siebie i liczyli na to, że goście będący w serii 5 zwycięstw przerwą tą serię. Gospodarze dążyli od do tego od początku meczu bardzo dobrze grając w pierwszej połowie. Mecz wygrywa jednak ten, który dobrze go kończy. I tak zrobili Mavs, którzy ostro zaczęli po przerwie, wygrywając trzecią kwartę 24-8 pod wodzą Nowiztkiego, który rzucił 28 i zebrał 12 piłek. Kidd wniecałe 30 minut gry zaliczył prawie triple-double, mając 9 punktów, 8 asyst i 9 zbiórek, oraz współczynnik plus/minus na poziomie +28. Wygrała w tym meczu defensywa, która zatrzymała Sixers na 34% z gry, a dobrze zaprezentowali się jak zwykle rezerwowi gospodarzy. Vucevic miał 16 punktów, Young 14, Williams 12.Knicks podejmowali u siebie Hornets i znowu wszyscy liczyli na Lina. Ten zdobył 26 punktów, asystował 5 razy, ale po raz kolejny miał ogromną ilość strat, tym razem 9. Stoudemire rzucił też 26, a do tego zebrał 12 piłek. Knicks jednak w tym meczu mieli do pomocy 6 graczy, obok wspomnianej dwójki. Wśród nich spisał się jedynie Chanlder z 10 punktami i 11 zbiórkami. O wiele bardzie wyrównanie grali Hornets, których cała pierwszą piątka miała dwucyfrową zdobycz punktową. Najwięcej zdobył Ariza, bo 25, obok niego Belinelli 17, następnie Vasquez 15, Ayon 13 i Kaman 12. Zimny prysznic dla Knicks i Lina, którzy przegrali 89-85.Grizzlies podejmowali u siebie Nuggets. Gospodarze zaczęli bardzo ostro, prowadząc 19 punktami już na końcu pierwszej kwarty. Goście jednak zaczęli powoli odrabiać straty. Rzucał Brewer, który miał 26 punktów, obok Lawson i Faried mieli po 18, a Miller 13. Doszło do tego, że prowadzili 102-101, a ostatnią akcję mieli Grizzlies, Gay (20pkt) rzucał z prawej strony wzdłuż linii końcowej. Nie trafił, ale był tam Cunningham, który dobił ten rzut na ułamki sekund przed końcem meczu dzięki czemu Grizzlies wygrali 103-101.Pojedynek Thunder-Warriors zapowiadał się bardzo ciekawie dla tych, którzy lubią jak obie drużyny rzucają w granicach 110 punktów, bo tak było w dwóch ostatnich meczach. Tym razem jednak tylko jeden zespół się o to postarał. Byli to Thunder wśród których 25 punktów miał Harden, 23 Durant, a 18 Westbrook. Warriors prowdził Lee z 23 punktami, a obok niego po 11 rzucili Wright, Ellis, Curry i Thompson. Łącznie zdobyli tylko 87 oczek, co złożyło się na wygraną Thunder 110-87.Jazz przegrali 5 z ostatnich 6 meczów i liczyli na lekkie polepszenie tej statystyki, bo podejmowali Wizards. Sczególnie przejął się tym Al Jefferson, który zaliczył bardzo dobry mecz z 34 punktami i 12 zbiórkami, obok niego tyle samo zebrał Millsap, ale rzucił tylko 14. Wystarczyło to w zupełności na gości prowadzonych przez Walla z 24 punktami i Crawforda z 21. Jazz wygrali 114-100.Suns grali w Los Angeles  Lakers i w sumie ten mecz toczył się pomiędzy pięcioma zawodnikami. Goście mieli duet który łącznie zdobył 32 punkty, 18 asyst i 19 zbiórek. Był to Marcin Gortat (21pkt, 16zb) oraz Steve Nash (11pkt, 17as). Trio gospodarzy z kolei odnotowało w sumie 63 punkty, 12 asyst i 36 zbiórek, a byli to Bryant (36pkt), Gasol (10pkt, 13zb) oraz Bynum (17pkt, 14zb). Lakers w sumie rzucili 54 punkty z pomalowanego oraz mieli skuteczność 53% z gry. To nie jest rozwiązanie żeby z nimi wygrać, dlatego Suns ulegli111-99.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp