Kolejne zwycięstwo Clippers
Na początku trzeciej kwarty meczu, w którym Portland TrailBlazers (16-15) podejmowali we własnej hali Los Angeles Clippers (19-9), gospodarze prowadzili różnicą 18 punktów.
Do tego momentu lider gości Chris Paul (13 punktów, 6 zbiórek, 3 asysty) nie trafił ani jednego rzutu z gry i z zerowym dorobkiem on i jego koledzy z drużyny wyglądali dość marnie.
Wszystko zmieniło się jednak w kwarcie nr 4. Na 5 minut przed końcem meczu, gdy Blazers prowadzili już tylko 66:64 Clippers (do tego momentu notowali 0 na 13 zza lini 3 punktów) trafili dwa dystansowe rzuty i objęli prowadzenie, którego nie oddali do końca.
W ostatniej odsłonie CP3 trafił 5 z 8 rzutów i wspomagany solidnym występem Blake'a Griffina (21 punktów, 14 zbiórek) i Mo Williamsa (17 punktów, 6 zbiórek, 2 asysty) poprowadził drużynę z LA do 19 w tym sezonie wygranej (74:71). W ekipie Blazers, która rozgrywała kolejny mecz bez swojego lidera - LaMarcusa Aldridge'a(kostka), niezły występ zaliczyli Nicolas Batum (1 rzut w 4 kwarcie) i Jamal Crawford. Zdobyli po 19 punktów i mogli liczyć również na wsparcie Wesley'a Matthewsa, który dołożył 16 punktów i 5 zbiórek. Nie wystarczyło to jednak i Blazers ostatecznie przegrali "wygrany" mecz.
Dla drużyny z Oregonu była to czwarta z rzędu porażka we własnej hali (Rose Garden), co nie zdarzyło im się od sezonu 2006-07.