Środa 'Na Surowo'
Środowa noc tradycyjnie dostarczyła nam dużą ilość meczów, których tym razem było aż 13.
Spurs grali w Toronto i w sumie było tak jak w ostatnich meczach. Goście z San Antonio kolejny mecz na wschodzie i dalej bardzo dobrze grający pod wodzą Parkera. Francuski rozgrywający zdobył 34 punkty i 14 asyst.
Jego europejski match-up też będący ostatnio na fali zanotował słabsze 16 punktów i 11 asyst. Mecz stał się zacięty pod koniec głównie za sprawą właśnie Calderona i DeRozana, który miał 29 oczek. Tych dwóch to za mało na bardzo zbalansowanych Spurs wśród których Green i Splitter mieli po 13, Bonner i Jeffersonpo 10, a Ginobili 11. Duncan głównie odpoczywał i w ciągu 19 minut miał 8 punktów. Dziewiąta wygrana z rzędu Spurs, którzy coraz mocniej walczą o 1. miejsce zachodu jak w tamtym sezonie.Sixers, którzy w tym sezonie są jedną z lepiej broniących drużyn przeciwko rzutom za trzy, grali z Magic, których jest to główna broń. Jak się jednak okazało tym razem wygrała ofensywa. Gospodarze z Orlando trafili 15 z 25 prób za 3, a do tego Howard zaliczył 17 punktów i 14 zbiórek. Najwięcej rzucił Anderson, który będąc 7/10 zza łuku, miał 27 oczek. Richardson zdobył 14, Nelson (14 asyst, tak trzymać) i Redick po 12, a Turkoglu 11. Z Sixers kolejny dobry mecz Williamsa z 21 punktami z ławki, a wśród pierwszej piątki Iguodala miał15, a Brand 13. Magic rozgromili 103-87, a Sixers w całym meczu nie prowadzili ani razu.Będący w serii sześciu porażek Nets podejmowali u siebie Grizzlies. Deron Williams starał się jak mógł zdobywając 26 punktów i 11 asyst. Aż 6 jego kolegów miał 10 albo więcej punktów. Morrow 17, Brooks 12, Gaines 11, a Humphries, Shelden Williams i Petro po 10. Wśród Grizzlies tylko 5 zawodników miało dwucyfrową zdobycz punktową, ale ich liczby były pokaźniejsze. Speights miał mecz kariery z 20 punktami i 18 zbiórkami. Gay dołożył 25 oczek, Allen 21, Gasol 12. Conley do 16 punktów dołożył 10 asyst i Niedźwiadkizafundowały Nets siódmą porażkę z rzędu 105-100.W Madison Square Garden znowu szaleństwo. Grali Knicks, ale co ważniejsze, Lin. Trójka Kings, która ostatnio zagrała świetny mecz w Chicago tym razem wystąpili słabiej. Evans 19 punktów, Cousins 15, a Thorton 13. Jeremy Lin tym razem nie punktował dużo, bo rzucił ledwo 10, ale rozdał rekordowe dla niego 13 asyst. Skorzystali na tym wszyscy koledzy dookoła niego. Fields miał 15 punktów (w dodatku 10 zbiórek), Walker i Novak 14, Stoudemire i Shumpert 11, a Jeffries 10. Linamanii ciąg dalszy, a Knicks, którzy wygrali 100- 85 już się nie mogą doczekać, co będzie po powrocie Anthonego.Cavaliers podejmowali Pacers, a do drużyny gospodarzy wracał kontuzjowany Irving. Z kolei goście nie mogli liczyć na Grangera i Hilla, obaj skręcone kostki. Rookie szybko przypomniał czemu jest kandydatem do nagrody ROY. W całym meczu łącznie zdobył 22 punkty (8/12 z gry) i asystował 5 razy. Obok niego Erden ukończył mecz z 18 punktami, a Jamison i Sessions z 13. Pacers zagrali solidnie, bo Collison zdobył 18, Hibbert 17, a George i Price po 11, jednak to było za mało żeby prowadzić w meczu choć raz. 98-87 dla Cavs.Hornets grali w Milwaukee, gdzie Bucks mieli tego dnia kim grać, wystawili aż 7 rezerwowych, co dało łącznie 13 zawodników do gry. Goście rotowali 10 graczami w trakcie meczu z których najlepiej zaprezentował się Belinelli z 22 punktami (6/7 za 3), Ariza rzucił 14, a Kaman i Ayon zaliczyli double-double odpowiednio 18/10 i 12/12. Wśród Kozłów najlepszy był Ilyasova z 23 punktami, obok Jennings z 18 i Gooden z Delfino, którzy mieli po 11. Po zaciętej końcówce to goście z Nowego Orleanu wygrali 92-89.Timberwolves z Bobcats, czyli dwie drużyny które przystępując do meczu miały długie serie porażek. Twovles 4, a Bobcats 15. Kevin Love jednak zadbał o to, żeby jego zespół w końcu wygrał. Zaliczył kolejne bardzo solidne double-double 30/18, a Pekovic nieco słabsze na poziomie 21/11. Rubio z 6 punktami i 7 asystami wyglądał słabo na tle rookie z przeciwnej drużyny, Walkera, który zdobył 21 punktów, ale ledwie 2 asysty. Liczył się jednak wynik ostateczny, który wynosił 102-90 dla Timberwolves.Mavericks grali w Dallas z Nuggets, których skład dalej jest nieco kontuzjowany. Tym razem do Gallinariego i Mozgova dołączył Nene. Ciężko było w tak osłabionym składzie walczyć z aktualnymi mistrzami. Wśród gości najwięcej rzucił Fernandez, 14. Harrington 13, a Faried i Koufos po 12 i to by było na tyle jeżeli chodzi o przyzwoitą ilość punktów. Mavs grali swoje, punktując też zbalansowanie. Najlepszy występ zaliczył Marion z 16 punktami, 10 zbiórkami i 6 asystami, Carter dołożył 15, Kidd 13 trafiając 4 z 6 trójek, a Nowitzki 12.Mavericks wygraną 102-84 okupili jednak stratą Westa, który kontuzjował dłoń.Suns podejmowali Hawks i tym razem w składzie gospodarzy grał Nash i Hill. Cała pierwszą piątka zagrała solidnie. Nash do 22 punktów dołożył 16 asyst, Frye i Gortat rzucili po 13, Hill 18 i Dudley 11. Spośród Jastrzębi gra Josha Smitha dalej mówi „Powinienem być All- Starem” – 30 punktów, 17 zbiórek, 7 asyst, 4 przechwyty, 3 bloki – coś w tej jego „kampanii” jest. Hawks mają w składzie jednego All-Stara i jest nim Joe Johnson, który rzucił całe 6 punktów, będąc 2/10 z gry. J-Smoove też się dziwi. Solidnie zaprezentowali się Green z 20 i Teague z 16 i Hawks wygrali 101-99.Blazers w Oakland, a Warriors mogli czuć się spokojniej, bo wśród gości nie było Aldridge’a. Kolejny słaby mecz zagrali jednak Curry z 8 i Ellis z 10 punktami, a Lee solidnie wykorzystał brak All-Stara po drugiej stronie parkietu rzucając 29 punktów i zbierając 11 piłek. Wśród gości najwięcej zdobył Wallace, czyli 24, obok był Batum z 17, a Camby zaliczył kolejne double-double, tym razem 12/11. Warriors mieli szansę na wygranie bądź wyrównanie meczu w ostatnich 6 sekundach, ale Robinson (21 pkt) zgubił się w tej akcji iTrail Blazers odegrali się 93-91 po upokarzającej porażce z Wizards.Wizards wygrali ostatnie 2 mecze, ale Clippers u siebie nie byli skorzy przedłużać im tej serii. Goście ze stolicy trzymali się nawet przez trzy kwarty, ale to było tyle jeżeli chodzi o nich. Wall zaliczył przyzwoity mecz z 18 punktami (4/13 z gry) i 12 asystami, a taką samą ilość punktów miał McGee. Sześciu graczy gospodarzy miało 10 albo więcej punktów. Najlepiej wyglądali: Griffin z 23 punktami i 15 zbiórkami, Butler z 21 oraz Paul z 16 punktami i 9 asystami. Clippers wygrali zbiórki 51 do 36, więc ostateczny wynik nie mógł być inny niż 102-84 na ich korzyść.