Orlando Magic vs Minnesota Timberwolves
Pojedynek dwóch najlepszych aktualnie zbierających - czyli Wolves (13-16) z wizytą w Orlando (18-11) zapowiadał się bardzo ciekawie.
Kevin Love i jego Leśne Wilki przed meczem z Magic przegrali 3 spotkania z rzędu. Od początku spotkania to koszykarze z Florydy mięli przewagę, a Wilki z Minnesoty wyglądały na lekko zagubione. Po dwóch kwartach podopieczni Stana Van Gundy prowadzili różnicą 11 pkt (55:44).
W trzeciej odsłonie Ricky Ruuubio (11 pkt 8as) zaliczył kilka strat a Magic za sprawą dobrej postawy Hedo Turkoglu (14pkt, 6zb, 6as) i Jason Richardsona, który drugi mecz z rzędu był najlepszym strzelcem swojej drużyny, podwyższyli prowadzenie do 79:66 na koniec trzeciej kwarty
Lekki przełom nastąpił w połowie kwarty nr 4, kiedy Love i spółka odrobili część strat i przegrywali już tylko 82:90. Wtedy jednak Magic znów pokazali jak zabójczą moc mają ich trafienia za 3 pkt i po rzutach Reddicka (14pkt 4zb) i Nelsona (14pkt 6zb 2 as) gospodarze znów mięli 14 punktową przewagę, której nie oddali już do końca i ostatecznie pokonali Leśne Wilki 102:89
Howard (11pkt) spędził na parkiecie niecałe 28 minut, co spowodowało, że przegrał pojedynek zbiórkowy z Kevinem Love (39min, 19pkt) 7:15. Kolejny świetny występ w drużynie z Minnesoty zaliczył Peković, który rzucił 16pkt i zebrał 13 piłek.
Warto wspomnieć, że wśród koszykarzy Magic było aż 6 z podwójną zdobyczą punktową. Była to 18 wygrana w sezonie dla Magic 4 z rzędu porażka Wolves.