II liga: Śląsk gładko wygrywa w Żorach

Dodano: 13 lutego 2012 12:41
II liga: Śląsk gładko wygrywa w Żorach
Sebastian Hetman, Informacja prasowa/wks-slask.pl
WikiMedia

Świetna pierwsza kwarta wygrana aż 30:13 pozwoliła wrocławianom kontrolować przebieg reszty spotkania w Żorach przeciwko Hawajskim Koszulom, które ostatecznie zakończyło się wynikiem 96:73. Potknięcie Pogoni Prudnik spowodowało, że liderujący tabeli WKS Śląsk na 7 kolejek przed końcem rundy zasadniczej ma nad najgroźniejszymi przeciwnikami już 2 punkty przewagi.

Śląsk objął szybkie prowadzenie głównie za sprawą czterech celnych rzutów trzypunktowych oddanych w pierwszych dziesięciu minutach spotkania. Dwukrotnie trafiał Norbert Kulon, który zastąpił tego dnia w pierwszej piątce Rafała Glapińskiego, po jednej celnej trójce dołożyli Artur Grygiel oraz Mirosław Łopatka.

Pod nieobecność Radosława Hyżego, który z powodu bólu pleców do Żor w ogóle się nie udał, zdobywanie punktów we wrocławskiej ekipie rozkładało się bardzo równomiernie. Aż sześciu zawodników „Trójkolorowych” zdołało osiągnąć lub też przekroczyć granicę 10 punktów. Bardzo aktywni w ataku byli przede wszystkim ci, którzy zwykle rozliczani są z wywiązywania się z niewdzięcznych ról defensywnych – Paweł Bochenkiewicz oraz Mateusz Płatek. Zdobyli łącznie 26 punktów oraz zebrali z tablic 10 piłek. Popularny „Płacio” w dodatku, jak zwykle walczył o każdą piłkę notując 4 przechwyty.

Na uwagę zasługuje również wyśmienita skuteczność Śląska w rzutach wolnych. Z pierwszych 18 rzutów wszystkie były celne, a stuprocentową skuteczność zespołowi popsuł jedynie Paweł Bochenkiewicz, który nie wykorzystał dwóch prób w ostatnich sekundach meczu.

Choć pierwsza, wysoko wygrana przez wrocławian ćwiartka meczu pozwalała sądzić, że Śląsk może powtórzyć wyczyn z Chorzowa i pokonać Hawajskie Koszule ponad 50 punktami, miejscowi nie pozwalali naszej ekipie „odskoczyć” na więcej niż 20 oczek. Głównie dlatego, że podopieczni Rafała Kalwasińskiego nie wykorzystywali prostych sytuacji podkoszowych myląc się w akcjach, z których wydawało się piłka musi lądować w koszu.

Stąd właśnie remisowa druga kwarta spotkania. W trzeciej, Wojskowi dopuścili z kolei do wielu celnych rzutów trzypunktowych rywali. Gdy dzięki nim przewaga w połowie trzeciej kwarty zmalała do jedynie 13 oczek (70:57) sprawy w swoje ręce wziął Adrian Mroczek-Truskowski. Kapitan Śląska, który w pierwszej połowie zdobył jedynie dwa oczka, niemal w pojedynkę toczył boje z „Hawajskimi” - w trzeciej kwarcie rzucił aż 13 ze swoich 18 oczek.

W Żorach, oprócz Radosława Hyżego, nie zagrał również Marcin Bluma ciągle rehabilitujący prawe kolano. Kilka minut zagrał za to chory przez ostatni tydzień Marcin Kowalski, który… niegorźnie podkręcił staw skokowy.

Kolejne Spotkanie wrocławskiej drużyny w najbliższą sobotę, 18 lutego o godzinie 15:00. W hali „Kosynierka” Śląska podejmie lokalnego rywala Doral Zetkama Nysa Kłodzko.

Hawajskie Koszule BS Żory – WKS Śląsk Wrocław 73:96 (13:30, 13:13, 28:27, 19:26)

Punkty dla HK: Ochodek 18, Frankowski 13, Marczyk 10, Białdyga 9, Anduła 8, Kupczak 6, Torebko 6, Zieliński 3, Czech 0.

Punkty dla WKS Śląsk: Mroczek-Truskowski 18, Łopatka 15, Bochenkiewicz 14, Grygiel 13, N. Kulon 12, Płatek 12, Bodziński 4, Glapiński 4, Leszczyński 2, Raczek 2, M. Kowalski 0. 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp