Magic - Hawks: Ktoś miał coś do udowodnienia

Dodano: 11 lutego 2012 08:40
Magic - Hawks: Ktoś miał coś do udowodnienia
Hubert Krzywda, Informacja własna
WikiMedia

To był kolejny pojedynek w NBA spod znaku tych "ważniejszych". Był  to rewanż za ubiegłoroczne playoffs, w którym Hawks gładko pozbyli się Magic. I kto spodziewał się emocji, ten nie powinien czuć się oszukany.

Emocje były, była też i dogrywka. Z niej obronną ręką wyszli goście, których do zwycięstwa  89:87 poprowadził wielki nieobecny i pominięty  w wyborze rezerw do ASG - Josh Smith.

Skrzydłowy "Jastrzębi" był tego wieczoru wszędzie na parkiecie. Wyróżniał się tak w obronie, jak i ataku, nie zapominając także o kreowaniu niektóryh akcji.

Jesteśmy już na tyle doświadczeni, że wiemy jak wygrywa się podczas spotkań wyjazdowych. Poza tym lubię te uczucia kibiców wobec nas, kiedy my się dobrze bawimy w ten sposób - powiedział dumny po meczu bohater spotkania.

Wszyscy pamietają, co Orlando zrobili nam parę lat temu w playoffs tutaj. Nie żądamy od nich niczego, ale takie rzeczy się pamięta - powiedział Marvin Williams, który zakończył spotkanie z dorobkiem 13 punktów i 6 zbiórek popisując się przy okazji zakończenia pierwszej połowy efektownym buzzerem.

Smith zakończył spotkanie z dorobkiem 23 punktów, 19 zbiórek, 5 asyst oraz 3 bloków wysyłając w ten sposób wiadomość do Davida Sterna i reszty wybierających, że o czymś zapomnieli w kontekście weekendu gwiazd.

Do dogrywki doprowadził efektownym wsadem Howard, kiedy dobił niecelny rzut Nelsona. Wcześniej Hawks kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie będąc lepszą drużyną. W dogrywce dzięki Johnsonowi uciekli na 87:83 ale szybko odpowiedział celnie mierząc z dystansu Ryan Anderson. Szansy na odwrócenie losów meczu nie wykorzystali jednak Jason Richardson i Jameer Nelson, których rzuty z dystansu nie znalazły drogi do celu.

Dla Hawks prócz wspomnianego Smitha nieźle zagrali Johnson - 14pkt, Williams - 13pkt (6zb), oraz Teaque -13pkt.

Po przeciwnej stronie najlepiej zaprezentowali się Dwight Howard - 18 punktów i tyle samo zbiórek oraz Ryan Anderson - 21 punktów.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp