Środa 'Na Surowo'
Wczorajsze spotkania dostarczyły wiele emocji, ale i także sporo zaskakujących wyników.
Bucks grali z Raptors, a obie drużyny musiały radzić sobie bez swoich białych centrów. Mecz rozgrywany był w Toronto, gdzie gospodarze rozegrają po tym meczu, jeszcze sześc z rzędu u siebie.
Goście z kolei liczyli na przerwanie serii trzech porażek z rzędu. Wśród Raptors dobrze zaprezentował się DeRozan z 25 punktami, a także James Johnson z 15. Bucks grali jednak bardziej zbalansowaną koszykówkę, gdzie Delfino miał 25 punktów, Gooden double-double 20/14, Jackson 17, a Dunleavy 18 oczek. Kolejny słabszy mecz Jenningsa tylko z 11 punktami i bardzo słabą skutecznością. 105-99 dla gości z Milwaukee.
Bardzo dobrze grający u siebie Sixers podejmowali gorących jak Teksas, z którego pochodzą, Spurs, będących w trakcie wyjazdowej trasy po wschodzie. Historią tego meczu był kolejny raz świetny ostatnim czasem Parker. Zdobył 37 punktów atakując, jak to ma w zwyczaju, obręcz, a w dodatku asystował 8 razy. Duncan dołożył double-double 16/11, a Neal 18 ławki. Pierwsza piątka Sixers nie grała za dobrze, starał się Igoudala z 17 punktami, Brand z 11/13 i Holiday z 15 punktami, ale mieli solidne wsparcie z ławki od Williamsa z 22 i Younga z 16. Jeżeli traci się, grając w dodatku u siebie, 54 punkty z pomalowanego to ciężkowygrać mecz. Spurs szósta wygrana z rzędu, 100-90, a na następny mecz możliwy jest powrót Ginobili. Są już na 2 miejscu zachodu, a tu czeka ich jeszcze wzmocnienie. Znowu 1 miejsce zachodu jak rok temu ?Knicks grali na wyjeździe z Wizards. Goście z NYC grali bez Melo i STAT’a, ale co z tego. Przecież mają gwiazdę ostatnich dwóch meczów, Lina, któremu przyszło grać przeciwko nr 1 draftu, Wallowi. Jak się okazało Azjata dalej gra na poziomie elektryzującym wszystkich fanów Knicks. 23 punkty i 10 asyst pewnie już niektórzy zapomnieli jak bardzo czekali na powrót Davisa. Chandler miał double-double 25/11 i świetnie kończył akcje po podaniach Lina, Shumpert z ławki dołożył 17, a Novak 19. Wall starał się coś wyprodukować i miał nawet 29 punktów oraz 6 asyst, ale jedynym jego kolegą z drużyny, który zdobył ponad 10 punktów był Booker z 17. W Nowym Jorku pewnie zapomnieli o swoim Big 3, bo mają nowe, Lin-Novak-Chandler. Zamiana: dwie gwiazdy na, dwóch „kto to jest” i można sobie radzić ze słabymi drużynami. 107-93 dla Knicks.Jedyny w tym sezonie mecz Clippers i Cavaliers. To była okazja, żeby zobaczyć dwóch rozgrywających, którzy są do siebie bardzo porównywani. Niestety Irving nie mógł grać z powodu kontuzji. Paul z kolei nie miał koło siebie Billupsa, którego kontuzja zerwania Achillesa skończyła jego sezon. Za to na ławce był już dostępny, wracający z Chin, Kenyon Martin. Griffin zaliczył solidne double-double na poziomie 25/15, Butler 21 punktów, a Paul 16 oczek i 12 asyst. Cavaliers zaskakująco dobrze spisywali się pod nieobecność swojego, przebojowego rookie. Godnie zastąpił go Sessions z 24 punktami i 13 asystami. W dodatku bardzo dobrze grał Jamison, kończąc mecz z 27, a Varejao z kolejnym double-double, 15/ 11. Gibson (17pkt) na 16 sekund przed końcem meczu trafił jeden z dwóch wolnych i dzięki temu Butler (21pkt) rzucając w ostatniej akcji za 3 mógł wyrównać stan meczu. Nie trafił, a Cavaliers wygrali 99-92.Pistons od ostatniej porażki z Nets wygrali dwa mecze z rzędu, a Nets z kolei od tamtej wygranej przegrali 3 z rzędu. Któraś z obu krótkich serii musiała się skończyć. Na parkiecie mogliśmy zobaczyć człowieka w masce, Brandona Knighta, który złamał ostatnio nos. Deron Williams kontynuował w tym meczu swoją kampanie do wybrania go jako rezerwowego do All-Star Game. Z taką grą może na to mocno liczyć, 34 punkty, 6/9 za trzy i 7 asyst. To by było tyle jeżeli chodzi o dobre występy pierwszej piątki Nets. Z ławki pomagał Farmar, który zdobył 22 punkty. W Pistons sześciu graczy miało dwucyfrową zdobycz punktową, najwięcej Monroe z 20 i 12 zbiórkami, a następnie Jerebko z 16, Prince 15, Gordon 14, Knight 13 i Stuckey 12. 99-92 dla gości z Detroit.Hawks po trzech przegranych meczach z rzędu u siebie, podejmowali Pacers. Jastrzębie od razu chcieli zdobyć przewagę, żeby zakończyć tą złą serię i po pierwszej połowie prowadzili 18 punktami. Jednak bardzo dobra trzecia kwarta Pacers doprowadziła do tego, że przed ostatnią odsłoną ta przewaga stopniała do 8 punktów. Josh Smith swoją grą pokazał, że dość tego, mecz ukończył z 28 punktami, 12 zbiórkami, 5 przechwytami, 3 asystami i 3 blokami. Joe Johnson miał niby 20 punktów, ale trafił tylko 8 z 23 rzutów. Z ławki bardzo solidnie grali Hinrich z 17 punktami i McGrady z 13. W Pacers najwięcej zdobył Granger, bo 21, po15 mieli West oraz Hansbrough, a Hibbert zaliczył double-double 10/13. Hawks ostatecznie wygrali 97-87.Timberwolves grali drugi mecz bez zawieszonego Love’a w Memphis, więc wyzwanie było większe niż to z Kings, bo Grizzlies to bardzo solidna drużyna, nawet bez Randolpha, który wyszedł na krótko, na rozgrzewkę przed meczem. Niedźwiadki, grając u siebie, liczyły na przerwanie serii trzech porażek z rzędu. Obaj Hiszpanie nie zagrali dobrych spotkań, Rubio miał ledwie 4 punkty i 1 asystę, a Gasol 12 punktów i 8 zbiórek. W Timberwolves po raz kolejny solidnie zaprezentował się Derrick Williams, zastępując Love’a miał 13 oczek i 9desek. Taką samą zdobycz punktową miał Beasley, wchodząc z ławki, a także Barea z 17. Grizzlies prowadzeni byli przez Gaya, który miał 19 punktów, a wspierał go Pondexter z 17. Grizzlies wygraną 85-80 weszli na pułap 50% wygranych meczów.Bulls grali z Hornets mając serię trzech zwycięstw z rzędu, w Nowym Orleanie wzięli się szybko do pracy, aby powiększyć ją do czterech. Rose musiał grać mniej minut z powodu ostatnich kontuzji, więc nie marnował czasu, a Bulls zaczęli ostro, 9-0. Po dwóch kwartach prowadzili 13 punktami, a po trzeciej kwarcie już 24 i w zasadzie po co było grać ostatnią kwartę. Boozer zdobył najwięcej w Bulls, bo 18 punktów, Noah zaliczył double-double 13/ 10. Z ławki Korver zdobył 12, a Gibson 14. W Hornets Kaman pokazał, żeby go ktoś w końcuwziął do swojej drużyny, zdobywając 17 punktów i zbierając 9 piłek. Bulls pogromili Hornets 90-67.Nuggets podejmowali u siebie Mavericks. Gospodarze nie mogli liczyć na swoich dwóch starterów, Mozgova i Gallinariego, a Mavs na Kidda. Nowiztki zagrał kolejny mecz, taki jak nas do tego przyzwyczaił, 25 punktów i 9 asyst, a także przeskoczył Dantleya na liście zdobytych punktów w karierze, wskakując na 21 miejsce tej listy. Obok niego solidnie grał Carter z 17 punktami, 8 asystami i 5 zbiórkami. W Nuggets sześciu zawodników zdobyło dwucyfrową ilość punktów. Po 17 mieli Fernandez i Harrington, a po 16 Lawson i Nene. Ostatecznie wygrali Mavericks 105-95 przerywając serię trzech porażek i równocześnie przedłużając taką serię dla Nuggets do czterech.Rockets przyjeżdżali do Portland po wygranej na bardzo trudnym terenie, jakim jest Denver. W stolicy Oregonu, wcale nie jest grać łatwiej, tym bardziej, że gospodarze byli podrażnieni porażką z Thunder po dogrywce. Mogli tym razem liczyć na wsparcie ze strony Feltona, który wrócił po kontuzji kostki. Im dalej w mecz, tym bardziej było widać skutki tego przedłużonego meczu. Blazers grali wyraźnie słabiej, Aldridge zdobył jedną trzecią tego co z Thunder, bo 13 punktów, a wracający Felton do 9 oczek dołożył 6 asyst. Mocniej staralisię Crawford z 21 oraz Wallace z 20. W pierwszej piątce Rockets Lowry i Scola mieli po 12, ale świetnie grała ławka. 22 punkty miał Budinger, 16 Lee, 11 Patterson i 10 Dragic. Rockets wywieźli kolejne zwycięstwo z trudnego terenu 103-96, okupione jednak kontuzją łokcia Lowry’ego.