'W pogoni za MVP' - sezon 2011/12 - część pierwsza

Dodano: 6 lutego 2012 19:56
'W pogoni za MVP' - sezon 2011/12 - część pierwsza
Hubert Krzywda, Ranking własny
Obraz własny

Minęła już jedna trzecia sezonu regularnego ligi NBA, tak więc zapraszam serdecznie do pierwszego w tym roku notowania wyścigu po MVP sezonu regularnego.

Przyznam szczerze, że długo zwlekałem z ułożeniem względnie możliwego rankingu czekając "aż coś się wydarzy" by mogło mnie w znaczący sposób  przekonać do tego, że dany zawodnik jest na takim a nie innym miejscu  w tym zestawieniu.

Póki co jestem mniej więcej w tym samym miejscu, w jakim byłem jeszcze miesiąc temu. Dzieje się przecież tyle, że ciężko za tym wszystkim nadążyć, a żeby wskazać teraz  wyraźnego faworyta do końcowego zwycięstwa trzeba być chyba wariatem.Jak na razie chyba jedyne, co można wywnioskować, to fakt iż grupa podążająca za  nagrodą Maurice'a Podoloffa podzieliła się na dwie grupy. Pierwsza czwórka to liderzy ekip,  które zdecydowanie nadają ton rywalizacji w lidze będące drużynami z najlepszymi wynikami.Grupa pościgowa tworzona jest przez graczy, którzy przy minimalnie lepszym bilansie jest w stanie włączyć się z miejsca o nagrodę MVP. 1. LeBron James -  18:6, 29.2pkt, 8.5zb, 6.8as  Pozycja mimo wszystko jak najbardziej zasłużona, bo kogo z czystym sumieniem można na dzień dzisiejszy dać przed nim?

2. Derrick Rose  - 20:6, 23.6pkt, 3.5zb, 8.2as Z jednej strony nie gra gorzej niż przed rokiem, ale z drugiej jego gra jest coraz bardziej nudna. Fakt, że jest skuteczny i nikt inny nie wchodzi na kosz w takim stylu jak lider "Byków", jednak właśnie przez to oglądanie Bulls w akcji staje się przewidywalne i nudne. Myślę, że gdyby więcej zależało w tej ekipie od innych graczy, to spojrzenie na grę Chicago byłoby inne.

3. Kevin Durant  - 18:5, 26.8pkt, 8.3zb, 3.2as Tylko nie pytajcie go, kto jest prawdziwym liderem OKC...

4. Chris Paul  - 14:7, 17.9pkt, 8.9as, 3.3zb Za wysoko w zestawieniu? Jego przeciwników zapytam w ten sposób - gdzie byliby Clippers bez niego? Pewnie tam gdzie w zeszłym sezonie. Jego prawdziwe oblicze zobaczymy pewnie i tak dopiero podczas playoffs.

5. Kobe Bryant  - 14:10, 29.4pkt, 5.9zb, 5.4as Najlepszy strzelec ligi dopiero na piątym miejscu, ale przy tak grających Lakers na wyjazdach nie może być wyzej.

6. Dwight Howard  - 15:9, 20.4pkt, 15.9zb, 2.0as, 2.2blk To jest gość, który przy swoich możliwościach powinien być zawsze na pierwszym miejscu w podobnych rankingach. Ale zawsze brakuje "tego czegoś".

7. Danny Granger  - 16:7,18.2pkt, 4.8zb, 2.0as Wielu przewidywało taką Indianę w tym sezonie. I co? I chyba słusznie!

8. LaMarcus Aldridge -  14:10, 23.1pkt, 8.8zb, 2.8as Skrzydłowy Portland wszędzie jest pomijany, ja go nie pominę.

9. Tony Parker  - 16:9, 18.1pkt, 2.9zb, 7.7as Wielu zastanawia się kto jest najlepszym rozgrywającym w  lidze - Paul czy Williams? Rondo czy Westbrook? A może Rose lub Nash? Czemu zawsze zapomina się o Francuzie, który jest trzykrotnym Mistrzem NBA i MVP jednego z Finałów?

10.Kevin Love  - 12:12, 25.0pkt, 13.7zb Miejsce jakby ciut na kredyt, ale przy takich statystykach, jakie nabija systematycznie nie mogłem przejść obojętnie.Pukają do "10":Kyle Lowry, Paul Millsap, Danilo Gallinari, Andre Iguodala, Josh Smith, Brandon Jennings

Kogo brakuje?

Dirk Nowitzki - Mistrzowi NBA nie wypada, ale jest coraz starszy i zmęczony

Carmelo Anthony - to miał być jego sezon, a jest....szkoda słów

Deron Williams - niby robi co może, a pewnie więcej  w tej lidze zdziałałby ze składem Besiktasu, w którym grał na jesieni niż z Nets...

Steve Nash - pojawia się praktycznie w każdym komentarzu na naszej stronie, więc go nie pominę i tym razem:) 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp