Misja jednak nieosiągalna
"Mission Impossible" jak na swojej oficjalnej stronie internetowej nazwano wyprawę do Moskwy graczy Asseco Prokom Gdynia taką też się okazała.
CSKA Moskwa, która do meczu przystąpiła bez największych nazwisk takicj jak: Andriej Kirilenko, Wiktor Khryapa, Nenad Krstic czy Ramunas Siskauskas bez większych kłopotów poradził sobie z Mistrzem Polski pokonując go 86:81.
Początek meczu mógł zaskoczyć, gdyż po pierwszej kwarcie Asseco prowadziło 20:12. Gospodarze potrzebowali jednak tylko czterach minut, by odzyskać prowadzenie, które z czasem skutecznie powiększali.
Szybko za faule spadł Donatas Motiejunas, co także miało wpływ na poczynania gości na parkiecie,którzy pomimo iż wysoko przegrywali w końcówce meczu (72:86) łatwo się nie poddali i potrafili dzięki trzem "tójkom" zmniejszyć rzmiary porażki.
Asseco po tym meczu legitymuje się bilansem 5:7 i zajmuje 7 miejsce w tabeli grupy B.
CSKA Moskwa - Asseco Prokom Gdynia 86:81 (16:20, 27:12, 23:19, 20:30)CSKA: Vorontsevitsh 12, Sokołow 11, Szwed 8, Meija 7, Teodosić 7 - Ławrynowicz 13, Gordon 12, Woronow 13, Kaun 5, Kurbanow 5, Ponkraszow 1.Asseco: Jerel Blassingame 19(7zb,5as), Michael Kuebler 12, Adam Łapeta 11, Piotr Szczotka 10, Donatas Motiejunas 10, Łukasz Seweryn 6, Adam Hrycaniuk 4, Przemysław Zamojski 3, Przemysław Frasunkiewicz 3, Robert Witka 3, Fedor Dmitriev 0.