Czwartek ''Na Surowo'

Dodano: 3 lutego 2012 17:21
Czwartek  ''Na Surowo'
Tomasz Surowiecki, Informacja własna
MediaWiki

Po środowym zasypaniu nas meczami, przyszedł czas na czwartkowy odpoczynek i sześć nocnych meczów.

Grizzlies pojechali do Atlanty na jedyny w tym sezonie mecz z Hawks. Goście przypomnieli gospodarzom grę dzięki której odnieśli tak duży jak na nich sukces w ubiegłych playoffs.

Obrona, przechwyty, atakowanie obręczy. Rzucili 58 punktów z pomalowanego i ograniczyli przeciwnika do 77 punktów (Smith 11, J. Johnson 10, I. Johnson 10 – jedyni gracze Hawks z dwucyfrową liczbą punktów). W drużynie Grizzlies natomiast dobrze spisał się Gay z 21 punktami, a Gasol mimo cichego double-double 11/10 zanotował wskaźnik plus/minus na poziomie +40. Niedźwiadki 96-77.Bulls kolejny raz musieli radzić sobie bez Hamiltona i Denga, a Knicks pewnie dzięki temu widzieli szansę na odniesienie ważnego dla nich zwycięstwa. W końcu w Madison Square Garden przypomniał się kibicom Stoudemire jakiego pamiętali z ubiegłego sezonu. Nie uciekając tak dużo na dystans, grający bliżej kosza i atakujący obręcz. Dało to efekt w postaci 34 punktów i 11 zbiórek, a druga supergwiazda Knicks, Carmelo Anthony, zdobył 26 punktów. Cała ofensywa gospodarzy wyglądała lepiej niż ostatnimi czasy, piłka krążyłapośród graczy, akcje były bardziej dynamiczne przez co Bulls pozwolili sobie rzucić aż 102 punkty. Rose robił co mógł w dla swojej drużyny i głównie dzięki niemu i jego 32 punktom oraz 13 asystom Byki były w stanie wygrać 105-102, a blisko było dogrywki, ale Stoudemire nie trafił za 3 równo z syreną z otwartej pozycji, po bardzo dobrej zagrywce.Hornets w meczu w San Antonio musieli sobie radzić Jarretta Jacka, swojego lidera pod nieobecność Gordona, w związku z tym jeszcze ciężej można było wierzyć w ich zwycięstwo z miejscowymi Spurs. Mecz był w sumie wyrównany przez trzy kwarty, jednak ostatnią odsłonę gospodarze wygrali 22-13. Duża w tym zasługa Duncana i jego 19 punktów oraz Parkera z 18. W ekipie gości Jacka solidnie zastąpił Vasquez z 16 oczkami oraz tradycyjnie, dobrze spisał się Landry z 17 punktami. 93-81 dla Spurs.Marcus Thorton wrócił do składu Kings po czteromeczowej absencji, więc gospodarze mielitrochę większe nadzieję na pokonanie Trail Blazers. Mecz był zacięty do ostatnich sekund, ekipę z Portland w grze trzymał Aldridge (28pkt, 14zb), Felton (15pkt, 10as) oraz wchodzący z ławki Crawford (17pkt). W ekipie gospodarzy bardzo dobrze grali obwodowi starterzy: Thorton z 20 punktami, Evans z 18 i Salmons z 19. Gospodarze prowadzili na 13 sekund przed końcem meczu 95-92 i wznawiali piłkę na połowie przeciwnika do Thortona, który po przyjęciu podania czekał na sfaulowanie go. Wallace jednak podwoił zawodnika i wybił mupiłkę z rąk, co doprowadziło do szybkiej kontry w której Felton rzucał za 3 nie mając nikogo w promieniu kilku metrów. Piłka jednak nie znalazła drogi do kosza, a po ofensywnej zbiórce ponownie próbował Crawford, z takim samym rezultatem. Gospodarze utrzymali się na 95- 92.Nuggets przyjechali do Los Angeles szukając zemsty za bolesną porażkę u siebie na miejscowych Clippers, którzy ostatnio bardzo dobrze się spisywali, wygrywając cztery mecze z dobrze spisującymi się drużynami. Ponownie solidnie zagrali Paul (15pkt, 9as) oraz Griffin (18pkt), ta dwójka dostała też solidne wsparcie od rezerwowych Williams z 13 punktami oraz Foye’a z 17. Nie można jednak wygrać meczu z drużyną, która wygrywa walkę na deskach 41 do 28 oraz w której Gallinari trafia 5/5 za trzy zdobywając 21 punktówi w której zdobycz punktowa każdego gracza oscyluje średnio w granicach 10 punktów. Clippers przegrywają u siebie 112-91 oraz zostają wybuczeni za bardzo słabą postawę w meczu.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp