Knicks przerywają passę trzech porażek z rzędu

Dodano: 1 lutego 2012 08:37
Knicks przerywają passę trzech porażek z rzędu
Michał Fast, Informacja własna
Obraz własny

To był mecz z garunku nie do przegrania i Nowojorscy Knicks stanęli na wysokości zadania. Mecz z Detroit Pistons jedną z najsłabszych ekip NBA nie sprawił im problemów i wygrali spotkanie 113:86.

Do składu Nowego Yorku wrócił Carmelo Anthony i od razu zaznaczył swoją obecność zdobywając 25 punktów i zaliczając 6 asyst.

Knicks od pierwszej piłki objęli prowadzenie, którego nie oddali do końca meczu. W każdej kolejnej kwarcie powiększali prowadzenie a przełomową była trzecia, którą gospodarze wygrali 12 punktami.

Oczywiście takie zwycięstwo nie powinno uspokoić ani kibiców ani tym bardziej trenera i włodarzy Knicks. To było drugie zwycięstwo w ostatnich 11 meczach a przeciwnik nie należał do najtrudniejszych. Mimo tego po ostatnim gwizdku na twarzy Trenera Knicks widać było wyraźną ulgę. Czyżby przed spotkanie miał wątpliwości czy będzie w stanie wygrać z Pistons? Niestety na to wyglądało.

Oprócz Anthonego znakomicie zagrali trzej inni gracze pierwszej piątki Knicks. Landry Fields zdobył 18, Tyson Chandler 17 a Amare Stoudemire 15 punktów.

Środkowy Knicks Tyson Chandler po meczu nie krył zadowolenia z powrotu na parkiet Melo: "To jeden z najlepszych zawodników na świecie. Nie tylko świetnie rzuca, ale znakomicie podaje. To naprawdę wspaniale, że znowu jest z nami na boisku." Sam Anthony też był zadowolony z meczu. "Wreszcie czułem się dobrze. Z moimi nogami wszystko jest w porządku. Jestem gotowy do gry"" - powiedział Melo.

Kolejny mecz Knicks zagrają z zespołem z drugiego końca tabeli. Będą to Chicago Bulls. Wtedy zobaczymy czy rzeczywiście powrót Anthonego i świetna dyspozycja jego kolegów, daje takie efekty jakich oczekują kibice w Nowym Yorku.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp