Surowy poniedziałek
Sixers przegrali u siebie sześć ostatnich spotkań z Magic. Jednak przed tym meczem wyglądało na to, że ta seria dobiegnie końca.
Zespół z Orlando przystępował do tego meczu ponownie bez Nelsona, przegrywając ostatnie 3 mecze średnio blisko 22 punktami, zdobywając około 78 punktów na mecz.
Zarówno Howard jak i Anderson zrobili solidne double-double, odpowiednio 17/11 i 14/20, jednak było to za mało na Sixers prowadzonych przez Igoudalę i jego 14 punktów, 11 zbiórek i 6 asyst. 74-69 dla 76ers.Jedyne co mogło ekscytować przed meczem Bulls i Wizards to pojedynek dwóch jedynek draftu na pozycji rozgrywającego, bo ciężko było się spodziewać dobrego, wyrównanego meczu drużyn z przeciwnych końców tabeli wschodu. Rose zdobył w trzecim meczu z rzędu ponad 30 punktów, rzucając 35 i dodając do tego 8 asyst. Korver dobrze zastąpił Denga z 17 punktami. Pod koszem Boozer dołożył 18pkt/8zb, a Noah 14pkt/13zb. W ekipie Wizards Wall starał się jakoś pokazać przy obecnym MVP zdobywając 20 punktów i asystując 6 razy.McGee dołożył 16, Young 17, a Booker 14, dlatego na koniec meczu widniał wynik 98-88 dla Bulls.Heat podejmowali u siebie Hornets i pewnie liczyli, że będzie to coś w rodzaju treningu. Hornets jednak od początku meczu starali się robić, co tylko w ich mocy i przez większość pierwszej połowy prowadzili mecz wygrywając. Wade przypomniał sobie jednak grę z poprzedniego sezonu i prowadził powrót swojej drużyny zdobywając 22 punkty w 25 minut gry. Lebron skończył z podobnym dorobkiem punktowym grając niecałe 30 minut i asystując przy 8 rzutach i zbierając 11 piłek. Heat 109 – Hornets 95.Bucks podejmowali u siebie Pistons bez Boguta, ale drużyna z Detroit nie była rywalem, która byłaby w stanie wykorzystać tą absencję. Jennings 21, Dunleavy 20 punktów, w Pistons Stuckey skończył z 19 oczkami, a Monroe zrobił double-double 16/10. Łatwa wygrana gospodarzy 103-82.Spurs jechali do Memphis po ciężkim, przegranym meczu w Dallas. Jednak dzięki dobrej decyzji Popovicha we wspomnianym spotkaniu o zdjęciu podstawowych graczy, Spurs powinni być w miarę wypoczęci nawet po dogrywce z poprzedniego meczu. Goście zagrali równy mecz w którym Parker zaliczył 12 asyst, a rookie Leonard zdobył 12 punktów i 10 asyst świetnie broniąc Gay’a, zatrzymując go na 0/7 z gry. Ciężko wygrać mecz, jeżeli lider zespołu zdobywa tylko 1 punkt. Conley starał się coś grać kończąc mecz z 15 oczkami, a Mayo z 17. To jednak za mało na bardzo dobry mecz Bonnera z ławki, który nabił 15 punktów i był +21 w czasie swoich 23 minut gry. 83-73 dla Spurs.Timberwolves grali w Houston i stała się rzecz zaskakująca. Nie chodzi o jakiś wyczyn Love’a, który zdobył 29 punktów i tylko 7 zbiórek, ani o Rubio (18pkt,11as). Natomiast Micheal Beasley przypomniał sobie o swoim talencie ofensywnym i wchodząc z ławki zdobył 34 punkty. Goście zapewnili sobie wygraną dzięki trzeciej kwarcie w której rzucili, rekordowe dla klubu, 42 punkty. Jeżeli drużyna traci tyle punktów w przeciągu jednej kwarty to ciężko o inny wynik końcowy niż 120-108 dla przeciwnika.Pojedynek dwóch drużyn z dywizji północno-zachodniej nie był jednak okraszony pojedynkiem Aldridge’a i Jeffersona, gdyż ten drugi nie grał z powodu problemów z kostką.Podkoszowy Blazers wykorzystał to zdobywając 25 punktów, po drugiej stronie solidnie grał jednak Millsap kończą z double-double 19/15. Mecz toczył się do ostatniej akcji, jednak Batum wjeżdżając pod kosz w nadziei na zremisowanie meczu, wywrócił się kontuzjując kolano. Jazz wygrali 93-89 przy nieszczęśliwym dla Blazers obrocie sytuacji.Mavericks po wygranym meczu w dogrywce grali w Phoenix. Starzy, dobrzy przyjaciele Nowitzki i Nash nie mogli zagrać na siebie z powodu kontuzji uda tego drugiego. Nowitzki natomiast grał w drugim meczu z rzędu po powrocie ze swojego urazu, kończąc mecz z 10 punktami. Zespół z Dallas prowadzili Marion, Carter i West, zdobywając odpowiednio 20, 21 i 25 oczek. Marcin Gortat zaliczył solidne double-double 17/10 i zablokował 4 rzuty. Jednak on i Dudley z 15 punktami to za mało na Mistrzów NBA, którzy wygrali 122-99.W meczu wieczoru Clippers podejmowali Thunder. Wielu przewiduje, że ta para będzie grała ze sobą o prym na zachodzie. Jeżeli chodzi o Thunder to jest to niezaprzeczalne. Z Clippers były obawy o zgranie się zespołu, ale po tym meczu te obiekcje powinny zniknąć. Z tak grającym, agresywnym, przejmującym końcówkę meczu Paulem (26 punktów i 14 asyst), to jest drużyna, która może walczyć o najwyższe cele. Otrzymywał on też solidne wsparcie od pozostałych zawodników wsparcie w zdobywaniu punktów: Butler 22, Griffin 22, Jordan 11, Billups 13, Williams 12. W trakcie spotkania jak zwykle kibice nie mogli się nudzić wśród wielu wsadów, ale pewne jest, że zapamiętają taki jeden nad Perkinsem, powtórka jak z Mozgovem z zeszłego roku, można wybierać w którym Blake był wyżej. Durant w ubiegłym sezonie grając na Clippers w LA był 0/13 za 3. W tym meczu postanowił sprawdzić czy ta „klątwa” dalej działa. Okazało się, że nie i trafił 4/5 zza łuku. Ukończyłmecz z 36 punktami i 13 zbiórkami, Westbrook dołożył 31 oczek, a Harden w pierwszej piątce, zastępując Sefoloshe nie wyglądał tak przekonująco jak wchodząc z ławki. Clippers wygrali 112-110.