Przyszłość graczy draftu 2008

Dodano: 29 stycznia 2012 09:47
Przyszłość graczy draftu 2008
Tomasz Surowiecki, Informacja własna
WikiMedia

25 stycznia minął termin podpisywania przedłużeń kontraktów przez graczywybranych w Drafcie 2008 roku.

Ci gracze, którym się to nie udało, latem podczas okienka transferowego zostaną zastrzeżonymi wolnymi agentami. Zostaną im złożone propozycje umów z innych klubów, które macierzysta drużyna będzie mogła wyrównać i tym sposobemzapewnić graczowi dalszą grę „u siebie”.

Warto przyglądnąć się jak drużyny NBA postąpiły ze swoimi „wyborami” oferującim przedłużenia, bądź też czekając na rozwój sytuacji podczas okienka transferowego. Otozestawienie „lepszych nazwisk” których dotyczy ta sytuacja:

Derrick Rose – nr 1 draftu, który został już MVP ligi i dołączył do elity supergwiazd ligi. Inne rozwiązania niż maksymalny kontrakt byłoby ogromnym zaskoczeniem, ale takiego nie było. Derrick podpisał przedłużenie na następne 5 lat w ciągu których zarobi blisko 95 mln dolarów. Bulls skorzystali z tzw. „Derrick Rose rule” zawartej w nowo podpisanym CBA, nazwana została nazwiskiem młodej gwiazdy Byków, ponieważ spełnia on warunki tej nowej zasady (wygranie nagrody MVP lub zostanie wybranym dwukrotnie jako All-star starter lub wybranie dwukrotnie do którejś z drużyn All-NBA). Dzięki temu przez następne 5 lat zarobi więcej niż inni gracze z Draftu 2008.

Micheal Beasley – nr 2, przehandlowany praktycznie za nic do Timberwolves z powodu czyszczenia miejsca na kontrakty dla Big 3 w Miami Heat. Poprzedni sezon w nowym klubie miał dość dobry i w niektórych meczach pokazywał swój talent do gry prowadząc T-Wolves do zwycięstw. Jest to jednak zawodnik z trudnym charakterem, ciężki do trenowania, który może psuć atmosferę drużynową. Wybór Derricka Williamsa wubiegłorocznym drafcie był już znakiem, że Beasley nie może wiązać przyszłości z drużyną z Minnesoty. Ostatecznie latem będzie otrzymywał nowe oferty kontraktów i nie zanosi się, żeby zarząd Wilków walczył o niego.

OJ Mayo – nr 3, obecnie pierwszy gracz wchodzący z ławki w Memphis Grizzlies. Rozgrywał bardzo dobre dwa pierwsze sezony. Trener Hollins jednak nie był zadowolony  z produktywności swoich rezerwowych i w trzecim roku Mayo został zmieniony w tzw. 6th Mana, czyli zawodnika wnoszącego świeżość z ławki i prowadzącego drugi skład. Nie spisywał się w tej roli za dobrze do tego stopnia, że prawie został przehandlowany do Pacers (wymiana została złożona do biura ligi parę minut za późno). Obecnie spisuję się w tej roli lepiej, ale nie otrzymał przedłużenia od Grizzlies, ponieważ nie mieli miejsca na jego kontrakt po podpisaniu Gay’a, Randolpha, Gasola i Conley’a. Mayo z pewnością będzie ciekawym zawodnikiem do pozyskania w lecie i pewnie otrzyma ofertę, której Niedźwiadki nie będą w stanie wyrównać.

Russel Westbrook – nr 4, jeden z dwóch filarów Thunder, który otrzymał maksymalny kontrakt w wysokości 80 mln na 5 lat. Wiele osób uważa, że nie jest to dobry zawodnik, który ma grać obok Duranta. Była kwestionowana chemia między tymi zawodnikami i umiejętność wspólnego grania. Jednak Thunder wybierając obu tych graczy w drafcie byli pewni tego, że wokół nich chcą zbudować przyszłość swojego zespołu. Z tego powodu to przedłużenie nie powinno dziwić.

Kevin Love – nr 5, zawodnik wyrastający na czołowego silnego skrzydłowego ligi, bestia w walce na deskach, w dodatku ze znakomitym rzutem z dystansu. Po przyjściu Rubio i Derricka Williamsa i Ricka Adelmana na stanowisko trenera, Timberwolves coraz lepiej zaczynają grać i w końcu wygrywać. Z takiego rozwoju sytuacji jest zadowolony zarówno zarząd klubu jak i sam Love, który podpisał przedłużenie na 4 lata o wartości 60mln, z opcją odstąpienia od kontraktu po 3 roku. Jest to dobra opcja zarówno dla zawodnika, który będzie mógł odejść, jeżeli losy drużyny nie potoczą się w dobrym kierunku, jak i klubu który będzie potrzebował pieniędzy na podpisanie wymienionych wyżej dwóch młodych, nowych nabytych graczy.

Danilo Gallinari – nr 6, Włoch bardzo dobrze grający w Denver Nuggets po transferze z New York Knicks. Po przehandlowaniu Carmelo, Nuggets wyszli na tym pewnie lepiej niż się spodziewali i obecnie posiadają bardzo zbalansowaną, groźną ofensywnie drużynę z której jak widać zawodnicy nie chcą odchodzić. Najpierw kontrakt przedłużył Nene, a teraz Gallinari podpisując umowę wartą 42 mln na następne 4 lata. Popularny Galo świetnie czuję się w drużynie i zalicza najlepszy sezon w swojej karierze, więc brak przedłużenia byłby co najmniej dziwny.

Eric Gordon – nr 7, rzucający obrońca, który trafił do Hornets w wymianie za Chrisa Paula. Poprzedni sezon był dla niego przełomowy, wracając po Mistrzostwach Światach stał się pewniejszym siebie zawodnikiem, który notował o wiele lepsze statystyki niż we wcześniejszych sezonach i czuł się dobrze w młodej, rozwijającej się drużynie Clippers. Niestety musiał zostać poświęcony w celu zyskania CP3 i trafił do Hornets, którzy teraz są w trakcie przebudowy po utracie swojego rozgrywającego. Nie mają nawet właściciela, którego NBA szuka im od poprzedniego sezonu. Sam zawodnik nie widzi przyszłości w tej drużynie i dlatego nie zgodził się na przedłużenie umowy zaoferowane przez zarząd drużyny.

DJ Augustin – nr 8, Bobcats wybierając Kembe Walkera na swojegoprzyszłościowego rozgrywającego dali do zrozumienia Augustinowi, że jego przyszłośćraczej nie wiążę się z drużyną Jordana. Tak też się stało. Wolny agent w lecie 2012.

Brook Lopez – nr 10, podkoszowy New Jersey Nets, który tak dobrze punktuje w ataku, jak źle zbiera piłki z tablic. Nets ewidentnie szykują się na największe nazwiska najbliższego okienka transferowego i dlatego też jeden z bliźniaków Lopez nie otrzymał oferty przedłużenia.

Roy Hibbert – nr 16, center Indiana Pacers mierzący 218cm. Obecnie w NBA brakuje graczy takiego wzrostu, a każdy wysoki jest przepłacany. Tą sytuację wykorzystuje Hibbert, który nie podpisując przedłużenia będzie czekał na bardzo lukratywną ofertę tego lata.

JaVale McGee – nr 18, center z 213 cm wzrostu grający w Washington Wizards. Sytuacja wygląda tak jak wyżej z tym, że Wizards są skłonni wyrównać każdą ofertę za swojego centra, który ma tworzyć z Wall’em atletyczny duet na pozycjach 1-5.

Nicolac Batum – nr 25, francuski skrzydłowy bardzo dobrze pasujący do stylu Portland Trail Blazers. Atletyczny gracz z długimi rękami i nastawieniem defensywnym przyda się drużynie z Oregonu. Obecnie grający za Geraldem Wallace’m od którego może się dużo nauczyć jeżeli chodzi o grę obronną i atakowanie obręczy. Obie strony nie dogadały się co do przedłużenia umowy, ale zarówno zawodnik jak i właściciele drużyny są nastawieni ku sobie. Z tego powodu raczej możemy się spodziewać, że Batum nie opuści Portland.Tomasz Surowiecki

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp