Heat nie dają szans Lakers
To miał być mecz dnia. Miami Heat podejmowali Los Angeles Lakers. Lakers w tym sezonie grają znakomicie u siebie jednak na wyjazdach potrafili do tej pory wygrać zaledwie raz.
W dzisiejszym meczu potwierdzili niestety tę zasadę i ponownie przegrali mecz wyjazdowy tym razem 87:98. Wynik meczu nie oddaje przewagi jaką mieli w tym meczu Heat, którzy w czwartej kwarcie lekko odpuścili wygrywając zdecydowanie po trzech częściach meczu.
Heat dominowali przez większość meczu, kontrolując go od pierwszego do ostatniego gwizdka. Po pierwszej kwarcie prowadzili 25:20. W kolejnych dwóch kwartach dorzucali do przewagi odpowiednio 10 i 6 punktów, aby przed ostatnią kwartą prowadzić 77:56.
Nie dziwi więc fakt, że w czwartej kwarcie Heat odpuścili lekko gościom i dali im wygrać tę część meczu dziesięcioma puntktami 31:21.
Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Lebron James zdobywca 31 punktów. James dołożył do tego po osiem zbiórek i asyst i był niewątpliwie najjaśniejszą postacią całego meczu. Lider Lakers Kobe Bryant po niesamowitej serii sprzed tygodnia wyraźnie nie był w formie rzutowej. Trafił zaledwie 8 z 21 oddanych rzutów z gry i zakończył spotkanie z 24 punktami.
Najskuteczniejszym zawodnikiem po stronie gości był Pau Gasol, który popisał się rekordem sezonu w zdobyczy punktowej rzucając 26 oczek. To jednak nie wystarczył do nawiązania jakiejkolwiek walki ze świetnie dysponowanymi tego dnia gospodarzami, którzy ciągle grają bez kontuzjowanego Dwyane'a Wade'a.