Sixers znów zwyciężają
Koszykarze Philadelphia 76ers notują bilans 10-3 i są drugą siłą na wschodzie, oraz trzecią w całej lidze. To o tyle niesamowite, że zawodnicy Szóstek jakoś umknęli uwadze ekspertów przed startem sezonu, a wciąż nie przestają zaskakiwać.
To częściej o Milwaukee mówiono, jak o ekipie która w tym sezonie ma nieźle skompletowany skład, pozwalający im na wejście do Play-off i, kto wie, może utrzeć nos faworytom.
Trudno stwierdzić, która z drużyn lepiej rozpoczęła wczorajsze spotkanie. Dopiero przy stanie 21-20 dla Sixers, gospodarze urwali się na sześć oczek. Głównie za sprawą Lu Williamsa, który trafił za trzy na niecałe 4 sekundy przed końcem kwarty. Zawodnicy Buks, nim się obejrzeli, przegrywali już na starcie drugiej odsłony meczu 40-27, zdobywając tylko dwa punkty przez 3,5 minuty. Milwaukee ruszyli do odrabiania star dopiero pod koniec pierwszej połowy. Run 13-5 sprawił, że zawodnicy Kozłów, wrócili do wyniku 47-43 dla Sixers.
Koszykarze z Philadelphii postawili niezłą obronę na starcie trzeciej kwarty. Doprowadziło to do mniej skutecznej gry rywali w pomalowanym. Philly znów odskoczyli na okolicę 10-punktowej przewagi. Kolejny świetny mecz w tym sezonie rozgrywał Jrue Holiday. Młody playmaker 76ers pod koniec trzeciej kwarty miał już 20 oczek i 4 asysty. Po stronie Kozłów właśnie wtedy zabrakło lidera – Andrew Bogut uzbierał tylko punkty. Australijczyk włączył się ponownie w czwartej ćwiartce, ale było już za późno. Po drugiej stronie parkietu szaleli Holiday i Iguodala. Ostatecznie Szóstki zwyciężyły wynikiem 94-82 (31-25, 16-18, 29-19, 18-20)
Najlepsi po obu stronach:
(MIL) A. Bogut (20 pkt., 10 zb., 3 blk.) (PHI) J. Holiday (24 pkt., 5 as., 5 prze.), A. Iguodala (21 pkt., 7 zb., 4 as.)