Magic wygrywają z Knicks w MSG

Dodano: 17 stycznia 2012 08:39
Magic wygrywają z Knicks w MSG
Dawid Wojciechowski, Informacja własna
MediaWiki

Dzień Martina Luthera Kinga przyniósł fanom NBA wiele ciekawych spotkań. Zwłaszcza kibice w Polsce mogli mieć powody do zadowolenia, gdyż mecz rozgrywane były o „ludzkiej” dla nas porze.

Pierwsze spotkanie tego wieczoru rozegrali nowojorscy Knicks, którzy podejmowali w Madison Square Garden ekipę Orlando Magic.

Kluczem do pokonania koszykarzy prowadzonych przez charyzmatycznego trenera Stana Van Gundy'ego, było powstrzymanie w polu trzech sekund Dwighta Howarda. W obronie zawodników z Wielkiego Jabłka najwyraźniej było widać jakiś progres, ponieważ Superman swoje pierwsze punkty zdobył z linii rzutów wolnych zdobył po niespełna 23 minutach gry.

Knicks rozpoczęli od runu 6-0. Na przestrzeni całej pierwszej kwarty goście nie potrafili przejąć prowadzenia. Fakt, że nowojorczycy zacięcie bronili pomalowanego, sprawił, że Magic mieli otwarte pozycje zza łuku. Jeszcze w pierwszej kwarcie J.J. Redick trafił trzy ważne trójki, po czym dołożył jeden rzut z półdystansu i po 12 minutach gry był liderem swojego zespołu z 11 oczkami na koncie. Mimo dobrego występu obrońcy z Orlando, Knicks prowadzili 23-17.

Po dwóch minutach 2q, Magic doprowadzili już do remisu po 25. Później więcej agresji wykazali koszykarze coach Mike D'Antoni'ego. Po tym, jak Amar'e Stoudemire miał po raz kolejny problemy z faulami, znakomicie spisywał się powracający po drobnej kontuzji Carmelo Anthony. Melo do przerwy uzbierał na swoim koncie 20 punktów. Dzięki udanym akcją swojego lidera Knickerbockers prowadzili po dwóch kwartach 51-45.

W drugą połowę znakomicie wszedł rookie Knicks, Iman Shumpert. Nie tylko zaliczył kilka udanych przechwytów, to jeszcze zdobył 10 z pierwszych 14 punktów swojej drużyny w tej części meczu. Z kolei po drugiej stronie parkietu trio Anderson – Turkoglu – Nelson trafiło 5 trójek w tej kwarcie i Orlando traciło do nowojorczyków już tylko dwa punkty. W ostatniej odsłonie meczu do gry włączył się Stoudemire, który po problemach z faulami odsiedział już swoje. Amar'e szybko zdobył 8 punktów dla swojego zespołu. Po drugiej stronie parkietu ciągle zaskakiwał Ryan Anderson, który po 3 minutach ostatniej kwarty miał na swoim koncie 27 oczek.

Pod koniec spotkania gracze z Orlando postawili obronę strefową, która uniemożliwiała Knicksom na grę pod kosz. Nowojorczycy byli również bardzo nieskuteczni w grze zza łuku, a po drugiej stronie parkietu, Magic byli w tym elemencie gry fenomenalnie. Hedo Turkoglu pozbawił Knicksów nadziei na zwycięstwo. Ostatecznie zawodnicy z Florydy wygrali w tym spotkaniu 102-93.

Najlepsi po obu stronach:

(ORL) R. Anderson (30 pkt., 7 zb.), J.J. Redick (21 pkt., 8/12 z gry)(NYK) C. Anthony (33 pkt., 8 zb., 5 as.)

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp