Sporo emocji w Houston

Dodano: 15 stycznia 2012 10:18
Sporo emocji w Houston
Hubert Krzywda, Informacja własna
Obraz własny

Kto wybrał do oglądania spotkanie pomiędzy Rockets a Trail Blazers ten z pewnością swojego wyboru nie może żałować. W tym meczu nie brakowało dramaturgii, a rozstrzygnięcie zapadło dopiero po dogrywce.

Ostatecznie zwycięzcami  w stosunku 107:105 okazały się być "Rakiety" kapitalnie napędzane przez rewelację obecnego sezonu - Kyle'a Lowry, który spotkanie zakończył z dorobkiem 33 punktów i 9 asyst.

Rozgrywający Rockets dodał jeszcze 8 zbiórek i był głównym motorem napędowym zespołu, w którym dzielnie wspomagał go równie szybki Kevin Martin, autor 28 punktów i tych decydujących w końcówce dogrywki.

Kyle Lowry był bardzo zadowolony po meczu ze współpracy z Luisem Scolą (6pkt,10zb):

Luis robił naprawdę wiele, bym mógł dochodzić do czystych pozycji. Zrobił kawał świetnej roboty dla nas.

W zespole gości najlepiej zaprezentował się walczący o lepsze warunki finansowe w następnej umowie Nicolas Batum, który dał w przekonywujący sposób do myślenia działaczom z Portland. Młody Francuz robił co mógł zarówno w obronie jak i ataku, będąc najlepiej punktującym zawodnikiem w swojej drużynie. 23 letni skrzydłowy zakończył mecz z dorobkiem 29 punktów, 8 zbiórek i 4 bloków, trafiając 6 razy z dystansu.

O przyczynach porażki tak wypowiedział się LaMarcus Aldridge:

Naszym problemem był brak wykończenia w samej końcówce. Nie mogliśmy po prostu trafić i przegraliśmy.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp