Sporo emocji w Houston
Kto wybrał do oglądania spotkanie pomiędzy Rockets a Trail Blazers ten z pewnością swojego wyboru nie może żałować. W tym meczu nie brakowało dramaturgii, a rozstrzygnięcie zapadło dopiero po dogrywce.
Ostatecznie zwycięzcami w stosunku 107:105 okazały się być "Rakiety" kapitalnie napędzane przez rewelację obecnego sezonu - Kyle'a Lowry, który spotkanie zakończył z dorobkiem 33 punktów i 9 asyst.
Rozgrywający Rockets dodał jeszcze 8 zbiórek i był głównym motorem napędowym zespołu, w którym dzielnie wspomagał go równie szybki Kevin Martin, autor 28 punktów i tych decydujących w końcówce dogrywki.
Kyle Lowry był bardzo zadowolony po meczu ze współpracy z Luisem Scolą (6pkt,10zb):
Luis robił naprawdę wiele, bym mógł dochodzić do czystych pozycji. Zrobił kawał świetnej roboty dla nas.
W zespole gości najlepiej zaprezentował się walczący o lepsze warunki finansowe w następnej umowie Nicolas Batum, który dał w przekonywujący sposób do myślenia działaczom z Portland. Młody Francuz robił co mógł zarówno w obronie jak i ataku, będąc najlepiej punktującym zawodnikiem w swojej drużynie. 23 letni skrzydłowy zakończył mecz z dorobkiem 29 punktów, 8 zbiórek i 4 bloków, trafiając 6 razy z dystansu.
O przyczynach porażki tak wypowiedział się LaMarcus Aldridge:
Naszym problemem był brak wykończenia w samej końcówce. Nie mogliśmy po prostu trafić i przegraliśmy.