LeBron zawodzi w najważniejszych momentach meczu. Ponownie.
Czas sądu dla Lebrona James’a przychodzi w czerwcu. To się nie zmienia i nigdy się nie zmieni dopóki nie zobaczymy go z podniesionymi ramionami na platformie kiedy Komisarz Stern będzie przekazywał Pat’owi Riley’owi puchar.
Osąd przychodzi w czerwcu, nie w styczniu ale wpadki w czwartych kwartach snują się nad Jamesem jak nad nikim innym w NBA. Czasem stara się on robić za mało. Czasem stara się robić za dużo. Prawie zawsze wygląda to jak samo spełniająca się przepowiednia.
Wyśmiewanie, drwiny spłynęły na niego w Staples Center w środową noc. Ta nieubłagana saga zmienia podwójnego MVP w puentę. Dwadzieścia Cztery godziny wcześniej James odmówił rzutu w przegranym meczu przeciwko Golden State Warriors, ale tym razem w meczu przeciwko Clippers to było coś innego. Z nim to zawsze jest coś innego.
Całkowicie sam na linii rzutów osobistych, James obserwował jak piłka kręci się dookoła obręczy poczym wylatuje na zewnątrz. Następny rzut był za krótki i odbił się od obręczy. Kolejny odbity od tablicy i obręczy wypadł poza kosz. Te demony końcówek rozpoczęły swój taniec pomiędzy jego opaską a głową. 4 nie trafione osobiste w ostatnich 5 minutach meczu. 8 nietrafionych w całym meczu.„Muszę się bardziej koncentrować” – powiedział James On nie był zniechęcony, był po prostu pokonany.
Wszyscy wierzyli ze Miami Heat może zniszczyć każdego w sezonie regularnym, tak się jednak nie stało. Przegrali back-to-back z Warriors i Clippers. Tym razem nie była to przegrana 95-89 w dogrywce. Tym razem nie był to Nate Robinson który ośmieszał zawodników Miami ale geniusz Chris’a Paul’a, który zdobył 27 punktów oraz miał 11 asyst i jedna stratę. Tym razem to nie chodziło o odrodzonych Clippers ani o Lob City czy o starego Donalda Sterlinga, który w pyszałkowaty sposób chodził po hali.
Kiedy to miało największe znaczenie Lebron James zawiódł. I okazało się to najsłodszą symfonią w Staples Center. To jest jego brzemię dopóki nie zdobędzie on mistrzostwa, ponieważ usprawiedliwienie jest tylko w ostatecznym zwycięstwie. James nie trafiał osobistych, spudłował 5 z ostatnich 6 rzutów w czwartej kwarcie oraz w dogrywce. Jakimś sposobem dał się złapać na faul przy rzucie 3-punktowym Chauncey’a Billups’a a te trzy osobiste odegrały ważna rolę w doprowadzeniu do dogrywki. James przekazał amunicję tym którzy w połowie stycznia chcieliby odtworzyć jego porażki z połowy czerwca zeszłego roku. Nie jest on na krawędzi ale z powrotem został zauważony.
"Nie zapominajmy kim jest ten koleś” - mówi trener Heat Erik Spoelstra, ”Jest on dwukrotnym MVP, on nie musi nic udowadniać.”
Nie w styczniu, wystarczy w czerwcu. Zmiany w grze James’a są dźwięczne, dojrzałe i na pewno pomogą mu w kluczowych momentach. James przeniósł się bliżej obręczy, gra teraz przed linią punktów za 3. Został lepszym atakującym w końcówkach meczy, nie kimś kto majaczy za obwodem.
"Udało mi się wrócić do atakowania" – powiedział James. "Znalazłem rozbieżności w kryciu i byłem zdolny je wykorzystać i być sfaulowanym a to dawało nam szanse na zwycięstwo w meczu."
James nigdy nie miał poważnych problemów z osobistymi w końcówkach, ale przydarzyło mu się to w środę, podczas meczu który każdy chciał oglądać i będzie się to za nim ciągnąć w Denver w piątek i z powrotem na Florydzie.
James liczył na to, że prześliźnie się przez wszystkich w sezonie regularnym, będzie zdobywał swoje triple-double oraz zaliczy 55 zwycięstw, i że zaznaczy swoją obecność w playoffach. Na tak wiele sposobów Lock-out odegrał ważna rolę w ocaleniu James’a. Tak szybko jak skończyły się finały NBA tak szybko mogło się rozpocząć linczowanie James’a ale komisarz Stern oraz właściciele drużyn ocalili go. LeBron pozostawał poza linią ognia przez cały okres trwania lock-outu, pozwalając walczyć innym ponieważ nie prowadzono dyskusji nad tym jak zniknął on w przegranych dla Miami finałach.
Teraz Heat zmagają się z domykaniem kolejnych meczy a wielu pyta: Czy ze stratą 17 punktowego prowadzenia LeBron może sobie pozwolić na nietrafianie rzutów w czwartej kwarcie ?Podczas gdy Clippers nietrafianą 12 z 17 rzutów w czwartej kwarcie. Jak można nie trafić 4 osobistych by zamknąć mecz?
Oni nie grają takich ścisłych meczy każdego wieczoru, a dla James’a jest to niezwykle ważne by potrafił on przemóc momenty kiedy ciąży na nim ogromna odpowiedzialność. Koszykówka to gra nawyków, i robiąc coś w sezonie regularnym sprawia że robienie tego w playoffach przyjdzie łatwiej. Tak, Paul był wspaniały, Blake Griffin i Caron Butler zagrali świetnie, Clippers są rosnącą siłą w NBA ale to LeBron pokazał Paulowi strategię na opuszczenie zespołu na rzecz większego rynku, większej szansy na wygrywanie, i teraz jego kumpel udał się do zespołu, który może sprawić, że LeBron zapłaci porażką za swoje pomyłki.
"Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi i na pewno stoczymy wiele wspaniałych pojedynków.” – powiedział Paul
Zapewne tak, ale największa walka Jamesa nie zmienia się i na pewno się w przyszłości nie zmieni. To zawsze jest dystans pomiędzy opaską i głową która chce robić wszystko za szybko. Te dwa mecze pokazały ogromną różnice w grze Heat. W tamtym sezonie miałyby one kolosalne znaczenie ale teraz Heat nie polegają tylko na grze wielkiej trójki. Jak powiedział Billups: "Bez siebie grają teraz o wiele lepiej niż wcześniej.” I jest to prawdą w końcówkach, w końcówkach przegranych meczów kiedy nie była to pasywność czy niezdecydowanie, które kosztowało Miami przegraną.
Jest to proste ale i irytujące. LeBron na linii, sam ze swoimi myślami, sam z bezwątpienia najważniejszym brzemieniem w koszykówce. Drwiny i szyderstwa spadają na niego teraz ale nie sądźcie go zbyt wcześnie. Jego rozliczenie nadejdzie w czerwcu, nie w styczniu.