34 punkty Kevina Love w meczu z Hornets

Dodano: 14 stycznia 2012 08:30
34 punkty Kevina Love w meczu z Hornets
Dawid Wojciechowski, Informacja własna
MediaWiki

Silny skrzydłowy Minnesota Timberwolves w swoim jedenastym spotkaniu w tym sezonie zaliczył 11. double-double.

Tym razem znakomita postawa lidera Leśnych Wilków (34 pkt., 15 zb.) sprawiła, że Hornets musieli uznać wyższość rywali z krainy Tysiąca Jezior.

Koszykarze z Nowego Orleanu bardzo dobrze rozpoczęli wczorajsze spotkanie, notując start 5-0, kiedy to T-Wolves spudłowali pięć pierwszych rzutów. Kilkopunktowe prowadzenie Szerszeni utrzymywało się na przestrzeni całej pierwszej kwarty, którą NOH zakończyli wynikiem 21-16. Spora w tym zasługa DaJuana Summersa i Marco Belinelliego, którzy w pierwszej odsłonie meczu zdobyli dla swojego zespołu odpowiednio 7 i 6 oczek. Po stronie Minny, Love uzbierał tylko dwa punkty, ale zebrał za to aż 6 piłek.

Timberwolves zrewanżowali się gospodarzom i to oni rozpoczęli drugą ćwiartkę od 5-0. Wtedy to koszykarze z Minnesoty skutecznie atakowali zza łuku. Trzy trójki zaliczył Luke Ridnour, a jedno trafienie Wayne Ellington. Po stronie Hornets pewnie w polu trzech sekund czuł się Emeka Okafor, który do przerwy zgromadził 12 punktów i 4 zbiórki. Dla porównania – Kevin Love mógł się wówczas pochwalić 9 zebranymi piłkami. Konsekwentna gra T-Wolves pozwoliła odrobić straty i schodzić na przerwę z jednopunktową stratą, 38-37.

Love rozpoczął trzecią odsłonę meczu od indywidualnego popisu, zaliczając siedem punktów z rzędu, po których koszykarze Ricka Adelmana wyszli na prowadzenie 44-38. Lider Wilków uzyskał swoje jedenaste double-double w sezonie już po nieco ponad 20 minutach gry, a na końcu trzeciej kwarty skompletował 23 punkty. Okafor również szybko osiągnął podwójną zdobycz. Podkoszowy Hornets do pewnego momentu toczył wyrównaną walkę z Love. Młody zespół T-Wolves systematycznie powiększał przewagę uzyskaną na starcie drugiej połowy. Na dwanaście minut przed końcem spotkania przewaga gości wynosiła już dwanaście punktów, 63-51.

Na początku ostatniej odsłony meczu, Minnesota ciągle kontrolowała przebieg spotkania. Załamanie w grze trenera Adelmana nastąpiło mniej więcej na siedem minut przed końcem rywalizacji. Wtedy to T-Wolves w przeciągu trzech minut zdobyli tylko 2 punkty (celne rzuty wolne Kevina Love). Koszykarze Szerszeni wykorzystali chwilową słabszą grę gości do odrobienia strat. Na nieco ponad trzy minuty do końca, Hornets zremisowali na 74-74. Walka kosz za kosz trwała do momentu, gdy Meksykanin w barwach Nowego Orleanu, Gustavo Ayon spudłował lay-up, który miał dać Szerszeniom remis 80-80. Zawodnicy Monty'ego Williamsa musieli ratować się przewinieniami taktycznymi, licząc, że koszykarze 'Soty będą pudłować z linii rzutów osobistych. Nic takiego nie miało miejsca i Timberwolves ostatecznie wygrali to spotkanie 87-80.

Najlepsi po obu stronach

(MIN) K. Love (34 pkt., 15 zb.), R. Rubio (12 pkt., 6 zb., 9 as.)(NOH) E. Okafor (16 pkt., 14 zb.) M. Belinelli (20 pkt.)

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp