NCAA: Wataha Olka Czyża

Dodano: 11 stycznia 2012 08:06
NCAA: Wataha Olka Czyża
Sebastian Hetman, Informacja własna/ZawszePoPierwsze blog
MediaWiki

Dopiero wczoraj obejrzałem sobotni mecz Nevady Wolf Pack z Utah State Aggies. Dopiero, bo wcześniej było ciężko dorwać mecze naszego rodaka, który gra w Konferencji WAC, a ta nie cieszy się takim zainteresowaniem jak chociażby Konferencja Big East, ACC, czy Big 12.

Wolf Pack zaczęli to spotkanie bardzo dobrze w defensywie, szczególnie na deskach, ponieważ po zbiórkach szybko pchali piłkę do przodu. Bilans? Run 10-2, po którym trenerem Aggies musiał brać czas.

NEVADA WOLF PACK @ UTAH STATE AGGIES 78:71 (43:37)

Wolf Pack zaczęli to spotkanie bardzo dobrze w defensywie, szczególnie na deskach, ponieważ po zbiórkach szybko pchali piłkę do przodu. Bilans? Run 10-2,po którym trenerem Aggies musiał brac czas.

Nie chcę Was zanudzać standardowym recapem, bo ciekawsze rzeczy będą trochę niżej. Olek Czyż przeciwko Utah State miał 14 punktów i 7 zbiórek, kilka razy zagrał fajnie na low-post i trafił na samym początku spotkania trójkę, po akcji pick’n’pop z Deonte Burtonem (25 pkt., 5 ast., 10/19 z gry).

Burton po raz kolejny był najlepszym zawodnikiem ekipy trenera Davida Cartera i robił momentami wszystko. Podobał mi się także Dario Hunt (14 pkt., 12 zb.), który znowu miał double-double, w tym aż 7 zbiórek w ataku. Malik Story dorzucił 12 oczek.

Bardzo podobał mi się pressure defense Nevady, który Carter ustawił już na początku spotkania, a Czyż momentami świetnie bronił na pick’n’rollach. To atletyczny zespół, uwielbia biegać, naciskać piłkę i po stratach rywala zdobywać punkty. W sobotę Wolf Pack wymusili co prawda tylko 7 strat, ale zagrali na rewelacyjnie skuteczności, bo 49% z gry + 10/26 stały się mieszanką wybuchową dla gospodarzy. Co najważniejsze. Nevada wygrała mecz na trudnym terenie, a w poprzednim sezonie dwa razy przegrywali z ekipą Aggies, wśród których w sobotni wieczór szalał Brockeith Pane (21 pkt., 3-4 za trzy). Trafił kilka odważnych rzutów, a w pewnym fragmencie w pojedynkę dogonił Watahę, doprowadzając do remisu po 56. Kolejny zryw Nevady zaprocentował prowadzeniem 67:59, a obok Pane’a na obwodzie szalał Preston Medlin (20 pkt., 3/6 za trzy). Medlin wspólnie z podkoszowym Morganem Griem (16 pkt., 8 zb.) zajęli się ponownym pościgiem za ekipą Czyża i doprowadzili do stanu 70:68 dla Nevady. Wspomniany wyżej Deonte Burton trafił wielki rzut za trzy na 37 sekund przed końcem meczu i pokazał, że nadal coach Carter może na niego liczyć. Pozdro Samuel L. Jackson!

W tym wszystkim Olek Czyż zaimponował mi pewnością siebie i cieszę się, że wrócił w domowe strony szkoły średniej, rezygnując z uczelni Duke i grania (grzania ławki) pod okiem trenera Krzyzewskiego. Po cichu liczę, że ktoś z PZKosza zaproponuje mu grę w reprezentacji seniorów, gość o świetnych warunkach fizycznych, mogący grać na pozycjach 3-4 (naturalna trójka) , przydałby się jak diabli w naszej kadrze.

David Carter i Nevada mają obecnie bilans 12-3 i kto wie, czy ten sezon nie będzie dla nich jednym z najlepszych w historii uczelni…

Wataha Olka – słów kilka…

W całej historii uniwersytetu Nevada fani nie mieli sporych powodów do radości i dopiero po roku 2002 mieli okazje grać czy to WNIT, czy w NCAA Tournament. Kirk Snyder i Nick Fazekas zmienili ten zespół o tyle, że zaczął się liczyć w walce o prymat Konferencji WAC (Western Athletic Conference). Między innymi Fazekas przyczynił się do kilku tytułów WAC Conference z rzędu (w tym tytuły turniejowe konferencji), a w 2004 roku podczas NCAA Tournament wspólnie z Kirkiem Snyderem doprowadził Wolf Pack aż do Sweet 16.

Nevadę przez dwa sezony reprezentował także JaValee McGee, grał tam Ramons Sessions, czy Kevinn Pinkney, znany z gry w Turowie Zgorzelec. Z ostatnich, nieco bardziej wyróżniających się postaci można wymienić Luke’a Babbitta i Armona Johnsona, którzy w Drafcie 2010 trafili razem do Portland Trail Blazers, a obecnie grają w D-League, reprezentując barwy Idaho Stampede.

Dzisiaj sytuacja w szeregach Watahy wygląda nieco inaczej, ponieważ nie mają w składzie jednego lub dwóch graczy, którzy tylko sami mogą decydować o wynikach. Cała pierwsza piątka pod okiem Davida Cartera poczynała niesamowite postępy w ciągu sezonu 2010-11, a w tym roku są jak na razie bezkonkurencyjni w WAC Conference, w której występują 2001 roku. Wcześniej „obijali” się o konferencje PCAA, FWC, WCC, BSC, BWC, już od przyszłego sezonu mają dołączyć do Mountain West Conference. Koszykarska drużyna z Nevady gra na parkietach akademickich od 1913 roku i mimo, że nie osiągała wielkich sukcesów na większej arenie (runda Sweet 16 to ich najlepszy wynik w historii gier w NCAA Tournament).

Tak to wygląda dzisiaj…

David Carter: 44-letni szkoleniowiec, który pracuje drugi sezon z Wolf Pack. Wprowadził nieco więcej dyscypliny i postawił na ciężką prace w obronie. Przypomina mi coacha Cartera, wygląda na gościa dość surowego i ponurego, ale nie miałem jeszcze okazji zapytać Olka, jakim jest trenerem. Do tej pory władze uczelni mogą być zadowolone z wyników, a poprzedni sezon (bilans 13-19) został wymazany z pamięci dotychczasowymi wynikami. Po drodze do meczów wewnątrz WAC Conference, Carter i ego wataha pokonali m.in. mocny uniwerek Washington Huskies, zawsze groźnych Arizona State Sun Devils i niewygodnych Portland Pilots.

PF/C Dario Hunt (203 cm, 104 kg): 10,2 ppg, 8,9 rpg, 2,0 bpg, 1,3 spg, 49,2% FGAtletyczny i dynamiczny skrzydłowy, który w zasadzie z przymusu gra w Wolf Pack jako center. Solidny, skoczny i potrafiący świetnie ustawić się w polu trzech sekund. Nico niższy wzrost jak na centra pozwala mu biegać do kontr, a przy tym szybko reagować na pick’n’rollach. Do tej pory Hunt w sezonie 2011-12 Hunt uzbierał 5 double-doubles. To trzeci zbierający i drugi blokujący konferencji. Raczej nie załapie się do NBA, ale powinien znaleźć pracę gdzieś w ciekawym klubie europejski, bo jest to jego ostatni sezon na uczelni.

SF/PF Olek Czyż (201 cm, 108 kg): 10,5 ppg, 5,7 rpg, 0,9 spg, 50,5% FG, 30,3% 3PPo dwóch sezonach siedzenia na ławce w barwach Duke, Olek Czyż powrócił do domu. Pochodzący z Gdyni Polak w szkole średniej reprezentował ekipę Reno HS, a w stanie Nevada był jednym z najwyżej rozstawionych prospektów. Zainteresował się nim sam Mike Krzyzewski, dlatego w 2008 roku Olek dołączył do ekipy Blue Devils. Przez dwa sezony rozegrał raptem 112 minut, a transfer do Nevady był wręcz strzałem w dziesiątkę. Czyż imponuje przede wszystkim atletyzmem i tworzy wybuchowy duet z Dario Huntem. Od czasu do przymierzy trójkę, solidnie biję się na tablicach. W zasadzie nie wiem, dlaczego przedstawiam Wam sylwetkę Olka, skoro pisaliśmy już o nim nie raz, a ostatnie i grubsze doniesienia dotyczyły jego świetnej formy. Do tej pory najlepszy mecz Olek rozegrał przeciwko Bradley, w którym miał 18 punktów, 7 zbiórek i 3 asysty. Na nieco dyskusyjnym portalu nbadraft.net Polak jest aż na czterdziestym miejscu w Drafcie 2012.

SF Jerry Evans (203 cm, 85 kg): 6,5 ppg, 5,1 rpg, 0,8 bpg, 1,1 spg, 40,7% FG, 29,7% 3PEvans nie jest znakomitym strzelcem, ale za to bardzo solidnym defensorem. Jako role player sprawdza się w systemie Cartera idealnie, a kogoś takiego potrzebuje każdy zespół w NCAA. Może nie akurat samego Evansa, ale po prostu zadaniowca, potrafiącego robić na parkiecie wszelakie rzeczy. Takim graczem jest Evans i głównie dzięki niemu defense Wolf Pack funkcjonuje na skrzydłach.

SG Malik Story (195 cm, 102 kg): 14,2 ppg, 2,3 rpg, 2,1 apg, 44,8% FG, 51,2% 3PDrugi strzelec Nevady, który nie musi forsować rzutów i znajduje sobie korzystne pozycje do oddania “strzału”. Trafia prawie trzy trójki na mecz przy skuteczności ponad 50% (numer 1 w WAC), więc czego więcej chcieć od takiego gościa? Przy kłopotach Burtona i Czyża na dystansie, Carter może na niego liczyć, bo nie raz Malik Story przejmował mecz. Świadczą o tym chociażby spotkania z Bradley (20 pkt., 4/6 za trzy) i Longwood (28 pkt., 7/10 za trzy). W pierwszym sezonie w NCAA (2008-09) grał w barwach Indiana Hoosiers, a transfer (podobnie jak w przypadku Czyża) do Nevady wyszedł mu na dobre.

PG Deonte Burton (186 cm, 84 kg): 15,5 ppg, 4,7 apg, 2,7 rpg, 1,3 spg, 42,9% FG, 40% 3PDrugoroczniak i zarazem lider Nevady, który może w tym roku zostać najlepszym graczem WAC Conference. Po rewelacyjnym pierwszym sezonie, Burton zmienia ten zespół w obecnym i w najważniejszych momentach może brać ciężar gry na siebie. Jego szybkość, atletyzm + gra na nogach są największymi atutami, a takie zawsze przydają się na pozycji rozgrywającego. Burton momentami gra jak combo-guard, ale potrafi dzielić się piłką, zaś obecnie jest drugim podającym i czwartym punktującym WAC Conference. Moim zdaniem ma największe szanse na wybór w Drafcie, aczkolwiek nie tacy rozgrywający nie dostawali się do najlepszej ligi świata.

O reszcie zespołu nie będę się rozpisywał, ponieważ nie znam ich na tyle dobrze. Trener Carter w meczach „na styku” często gra pierwszą piątką, która w Konferencji WAC może być taką mała Fab Five. Najważniejsze, że każdy z tych graczy może stanowić o losach meczu, może mniej Jerry Evans, ale pozostała czwórka potrafi zdobywać punkty na zróżnicowane sposoby.

Myślę, że usłyszymy jeszcze o Czyżu i Wolf Pack, bo tak grająca ekipa ma spore szanse na tytuł WAC Conference, a co za tym idzie awans do NCAA Tournament, a tam dosłownie wszystko może się wydarzyć.

Wataha jeszcze zawyje…

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp