Miami deklasują Indianę
Nic nie zapowiadało takiego rozstrzygnięcia meczu pomiędzy Miami Heat i Indiana Pacers. Pod nieobecność kontuzjowanego Dwyane'a Wade'a wyglądało na to, że Indiana która przed tym meczem miała bilans 4-1, będzie w stanie powalczyć z Heat a być może pokusi się nawet o zwycięstwo.
Heat nie dali jednak szans swoim rywalom i rozgromili ich aż 35 punktami, wygrywając 118:83.
Pierwsza kwarta przebiegła dokładnie tak jak można było się spodziewać czyli pod znakiem wyniku, który oscylował wokół remisu. Obie drużyny postawiły przede wszystkim na atak co zaowocowało wynikiem 29:27 dla Heat na koniec tej części meczu.
Druga odsłona to już absolutna dominacja Heat, którzy postawili wysokie wymagania w defensywie i grali swój ulubiony atak z obrony. Te dwa aspekty sprawiły, że Heat wygrali tę część meczu 33:12 co pozwoliło im na przejęcie kontroli nad spotkaniem.
W trzeciej kwarcie Pacers ponownie zagrali tak jak w dotychczasowych meczach sezonu i ponownie byli wymagającym przeciwnikiem dla Miami, którzy lekko uspokojeni po drugiej kwarcie długo nie mogli złapać odpowiedniego rytmu. Ta część gry zakończyła się wynikiem 27:26 dla Pacers.
W czwartej kwarcie do głosu ponownie doszli Heat, którzy prowadzeni przez LeBrona Jamesa ponownie pokazali, że są o klasę wyżej od swoich przeciwników. Tym razem Heat wygrali kwartę 30:17 stawiając przysłowiową "kropkę nad i".
Po meczu na usta cisną się tylko dwa słowa Lebron James. Lider Heat był w tym meczu nie do zatrzymania i pokazał, że pod nieobecność swojego wielkiego partnera Dwyane'a Wade'a jest w stanie wziąć ciężar prowadzenia Heat na własne barki. Lebron rzucił w tym meczu 33 punkty, zanotował 13 asyst i miał 8 zbiórek. Wsparcie jakiego udzielił mu Chris Bosh zdobywca 22 punktów wystarczyło, aby Heat zdeklasowali Pacers pokazując jednocześnie, że jako jeden z niewielu klubów w NBA, nawet pod nieobecność jednego ze swoich liderów są niezwykle groźnym przeciwnikiem.
Po stronie Pacers najlepiej radził sobie środkowy Roy Hibbert, który zanotował double-double 16 punktów i 12 zbiórek.