Pierwsza porażka Heat

Dodano: 3 stycznia 2012 09:18
Pierwsza porażka Heat
Michał Fast, Informacja własna
Obraz własny

Po pięciu kolejnych zwyciętwach, kiedy wydawało się, że Heat jeszcze długo nie znajdą pogromców w szóstym meczu przeciwko Atlanta Hawks maszyna do wygrywania jaką niewątpliwie są Miami Heat zacięła się.

Heat na własnym parkiecie musieli uznać wyższość Hawk i przegrali spotkanie 92:100. Nie pomógł nawet genialny występ LeBrona Jamesa, który zanotował statystyki na poziomie 28 punków, 7 zbiórek i 6 asyst.

Początek spotkania nie zapowiadał, że Heat polegną już w szóstym meczu sezonu. Jak zwykle rozpoczęli oni z animuszem i szybko uzyskali 10 punktową przewagę 20-10. Hawks nie zrażenie jednak tym uderzeniem szybko odrobili straty i po pierwszych 12 minutach na tablicy wyników było 23:19 dla Heat.

W drugiej kwarcie mecz stał się niezwykle zacięty. Żadna z drużyn nie chciała ustąpić miejsca przeciwnikowi. Mecz toczył się kosz za kosz a wynik tej kwarty to 28:27 dla gości.

W trzeciej kwarcie obraz meczu nie uległ zmianie Hawks nadal nie ustępowali gospodarzom i walczyli jak równy z równy przegrywając tę część meczu zaledwie jednym punktem. Dzieki temu przed decydującą odsłoną strata Atlanty wynosiła zaledwie cztery punkty i ciągle sprawa zwycięstwa była otwarta.

W czwartej kwarcie to goście zachowali więcej świerzości dzięki czemu to oni ostatecznie cieszyli się ze zwycięstwa nad faworyzowanymi graczami Miami. Tę część gry Hawks wygrali 33:21 pokazując znakomitą koszykówkę, która wynikała ze znakomitej gry z kontry po mocnej obronie. Można nawet powiedzieć, że Hawks pokonali Miami ich własną bronią.

Liderem przyjezdnych był Joe Johnson, który rzucił 21 punktów, jednak nie do przecenienia jest gra Tracy McGrady'ego, który w czwartej kwarcie zdobył 11 ze swoich 16 punktów w meczu. T-Mac do tego dołożył siedem zbiórek i cztery asysty.

Przyczyn porażki Heat można doszukiwać się w grze Dwyane'a Wade'a, który trafił 4 z 17 rzutów z gry ostatecznie kończąc mecz z dorobkiem zaledwie 12 punktów. Wade co prawda miał 10 asyst jednak jego dwie straty w końcówce meczu ostatecznie przekreśliły szanse Heat na odniesienie szóstego z rzędu zwycięstwa w sezonie.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp