Magic po raz czwarty
Orlando Magic po trzech kolejnych wygranych po tym jak rozpoczęli obecny sezon od porażki, podejmowali Toronto Raptros.
Mecz rozpoczął się fatalnie dla gospodarzy, którzy dali się zaskoczyć przyjezdnym i już po 9 minutach gry przegrywali 8:21. W tym momencie wszystko wskazywało na to, że Magic doznają drugiej porażki w sezonie.
Nic bardziej mylnego. Gospodarze wzmocnili obronę i zaczęli konsekwentnie grać to czym niszczyli swoich przeciwników od lat. Strategia do środka i na zewnątrz zaczęła przynosić efekty i mimo wysoko przegranej pierwszej kwarty w drugiej to Magic doszli do głosu i zaczęli odrabiać straty. Przed przerwą tracili do Raptors 5 puntów.
W drugiej połowie Toronto przez pierwsze 12 minut wrócili do gry i przed decydującą kwartą prowadzili 11 punktami. W czwartej kwarcie to gospodarze zachowali więcej sił i po nieprawdopodobnych 12 minutach to oni schodzili z parkietu jako zwycięzcy odnosząc 4 z rzędu zwycięstwo w sezonie. Magic wygrali tę część gry 32:15 a cały mecz 102:96.
Znakomite zawody zagrał Dwight Howard, który zdobył 19 punktów, miał 15 zbiórek i 3 bloki. Po stronie Raptors najlepiej zaprezentował się Adrea Bargniani zdobywca 28 punktów.