Heat ponownie lepsi od Bobcats
28 grudnia Heat i Bobcats stworzyli nieprawdopodobne widowisko, w którym o zwycięstwie decydował oddany w koncówce rzut Dwyane'a Wade'a. Dziś sytuacja była z goła odmienna Heat rozbili Bobcats 129:90.
Heat pokazali tym samym, że ich sztab potrafi znakomicie znaleźć słabe punkty przeciwnika, wyciągnąć odpowiednie wnioski i wdrożyć w życie rozwiązania pozwalające ogrywać tych, z którymi wcześniej były problemy.
Już pierwsza kwarta pokazała, że Wade i spółka chcą pokazać, że mecz z przed kilku dni to był wypadek przy pracy. Nacisk Miami zarówno w obronie jak i w ataku był tak duży, że wyglądało na to, że Bobcats nie wyjdą z dziesiątki a Heat rzucą 50 punków. Ostatecznie jednak pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 33:15.
W drugiej kwarcie Hat nadal dominowali w każdym elemencie gry co pozwoliło im dorzucić do przewagi po pierwszej kwarcie jeszcze 10 punktów dzięki czemu na przerwę schodzili z przewagą 28 punktów.
Po przerwie wyraźnie usatysfakcjonowani przewagę mistrzowie konferencji wschodniej odpuścili nieco w obronie co pozwoliło Bobcats na zdobycie w tej części gry 27 punktów. Jednak Heat nadal grali znakomity atak z kontry i zdobyli tyle samo punktów.
W czwartej kwarcie Miami ponownie byli lepsi od gości i powiększyli przewagę o kolejne 11 punktów, aby ostatecznie wygrać 129:90.
Aby pokazać jak wyglądała ofensywna Miami wystarczy powiedzieć, że rzucali oni ze skutecznością 60% z pola powstrzymując jednocześnie Charlotte na poziomie 38%. Z za łuku Heat trafiali ze skutecznością 63% trafiając 7 z 11 oddanych rzutów.
Najlepszym strzelcem po stronie Heat był Chris Bosh z 24 punktowym dorobkiem. Dodał on także 10 zbiórek. Po stronie Bobcats najwięcej rzucił DJ White zdobywca 21 punktów.