Szalone liczby NBA

Dodano: 29 grudnia 2011 19:14
Szalone liczby NBA
Hubert Krzywda, Informacja własna
Obraz własny

Za nami kolejny dzień z NBA. Większość oczu ekspertów zwrócona jest w stronę w Florydy, gdzie kapitalnie tak dla oka jak i skutecznie dla końcowego wyniku spisują się gracze Miami Heat.

Ale NBA to nie tylko Heat i ich 3:0 na początek sezonu. Inne liczby także mogą ciekawić, jednych zaskoczyć pozytwynie, innych wręcz rozczarować. Oto najciekawsze z minionej już nocy.

0:3 – bilans na starcie ligi uzyskany przez Boston Celtics. Jedni taki stan rzeczy tłumaczą brakiem Paula Pierce'a, inni jeszcze czym innym.

Mike Conley– 24 sekundy i skręcenie kostki

Russell Westbrook – 0/13 z gry, 4 straty i 2 razy zablokowany. Takie statystyki wyraźnie powinny dawać do myślenia tym, którzy stawiają go w  ścisłej czołówce rozgrywających ligi.

Boris Diaw – 16 punktów, 16 zbiórek, 8 asyst i też 6 strat, bilans z meczu przeciwko Miami przypomniał nam o istnieniu w tej lidze nieco zapomnianego już Francuza.

Jordan Crawford – 1 punkt, 1 zbiórka, 1 asysta i 3 straty oraz 0/6 z gry zawodnika z Waszyngtonu. Nigdzie nie mogę znaleźć informacji o tym, aby podobne spotkanie rozegrał kiedykolwiek wcześniej Michael Jordan. No bo ktoś tu miał grać niby lepiej od Asa Chicago Bulls z lat 90.

12-12 festiwal bloków urządzili sobie gracze Celtics i Hornets popisując się efektownymi zagraniami w obronie. Najwięcej – 6 zapisał na swoim koncie debiutant „Celtów”  -   Greg Stiemsma, wśród „Szerszeni” o jedno mniej zanotował specjalista w tej dziedzinie – Emeka Okafor.

1- Zaledwie jedna asysta w wykonaniu najlepszego podającego ostatnich lat, Steve’a Nasha. 2/11 z gry także chluby raczej nie przynosi. A Suns grają jeszcze gorzej niż w ubiegłym sezonie.

116- tyle zdobywają jak dotychczas najbardziej usposobieni ofensywnie Denver Nuggets 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp