Phoenix zaczynają od porażki
Nie udał się start rozgrywek drużynie Marcina Gortata Phoenix Suns, którzy na własnym parkiecie musieli uznać wyższość New Orleans Hornets.
Suns przegrali spotkanie 84:85. Dobrą wiadomością dla kibiców w Polsce jest natomiast to, iż na parkiecie mimo kontuzji pojawił się Marcin Gortat.
Pierwsza połowa spotkania była dość wyrównana choć z lekkim wskazaniem na gości, którzy grając konsekwentnie po dwóch kwartach zbudowali 6 punków przewagi.
Suns w trzeciej kwarcie zagrali jednak w swoim ofensywnym stylu jednocześnie grając dobrą obronę wykorzystując w dużym stopniu słabość Hornets w ataku i wygrali tę część gry 24:15. Dzięki temu przed decydującą odsłoną prowadzili 3 punktami i wynik meczu wciąż był otwarty.
W czwartej części Hornet otrząsnęli się jednak z chwilowej słabości w ofensywie a prym wśród nich wiódł Eric Gordon, który swoimi akcjami przesądził o końcowym sukcesie gości. Gordon w tym meczu uzyskał 20 punktów i zaliczył 4 zbiórki.
Po stronie Suns najlepiej punktował zmiennik Marcina Gortata, Robin Lopez, który przez 27 minut gry zdobył 21 punktów trafiając 8 z 12 rzutów z gry. Drugim strzelcem Suns był Steve Nash, który zdobył 14 punktów i popisał się 12 asystami.
Marcin Gortat ze złamanym kciukiem zagrał przez 21 minut. W tym czasie oddał 9 rzutów z gry, z których trafił 6. Gortat stanął na linii rzutów wolnych trzykrotnie i trafił jeden rzut wolny. W sumie zdobył 13 punktów dokładając do tego 5 zbiórek i 1 przechwyt.