Udane otwarcie w MSG

Dodano: 26 grudnia 2011 09:15
Udane otwarcie w MSG
Hubert Krzywda, Informacja własna
Obraz własny

Mniej więcej tak wyobrażali sobie Nowojorczycy start NBA w wykonaniu swoich pupili w świąteczne popołudnie.

Nie dość, że Knicks wygrli, to jeszcze pokonali jednego z głównych kontrkandydatów do Finału Konfrerencji na Wschodzie i w niewielkim stopniu mszcząc się za porażkę z ostatniego playoffs.

Knicks wygrali ostatecznie 106:104 doprowadzając do fantastycznej końcówki spotkania.

Gospodarze świetnie weszli w mecz prowadząc po pierwszej połowie 62:52. Świetnie radził sobie duet Melo/Amar'e i wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą. W trzeciej kwarcie nastąpił jednak wyraźny "boom" ze strony Celtics, którzy prowadzeni przez Rajona Rondo (31pkt,13as) i wyżywającym się na koszu Bassie (20pkt,11zb) przed ostatnią ćwiartką doprowadzili do ośmiopunktowego prowadzenia.

Knicks nie przestali jednak wierzyć w zwycięstwo, które załatwił im Carmelo Anthony trafiając ważne rzuty w końcówce meczu. Skrzydłowy Knicks zakończył mecz z dorobkiem 37 punktów i 8 zbiórek.

Nowy nabytek Knicks - Tyson Chandler zaprezentował się przeciętnie, aczkolwiek 6 bloków powinno być jego dobrą reklamą na ten sezon. Stoudemire dorzucił 21 punktów, a Douglas 19. Z bardzo pozytywnej strony zaprezentował się debiutant Knicks - Shumpert, który uzyskał 11 punktów, jednak opuścił plac gry z powodu kontuzji. Ta wyeliminuje go prawdopodobnie z gry na 2-3 tygodnie.

Losy meczu starał się odwrócić jeszcze KG, jednak jeden z jego firmowych rzutów z pódystansu nie znalazł drogi do celu. Poza tym ujawnił się po raz kolejny jego trudny charakter i brak kontroli nad nerwami, gdy już po dźwięku ostatniej syreny wdał się w utarczkę słowną z Billem Walkerem.

Celtics zagrali w tym meczu bez Paula Pierce'a.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp