Pre season rozpoczęty
Minionej nocy ruszyły przedsezonowe spotkania w lidze NBA. Na początek zaserwowano nam cztery spotkania.
Wiadomym jest, że tcyh spotkań nie można rozpatrywać w kategoriach super ważnych, niemniej jednak jest to okazja szczególnie dla coachów poszczególnych drużyn, którzy mogą sprawdzić niektóre ustawienia i zagrywki.
Kadry zespołów na te spotkania są bardzo szerokie i właśnie dla tych zawodników, którzy nie mają pewnego miejsca na sezon jest to sprawa szczególnie istotna.
Washington Wizards - Philadelphia 76ers 78:103
Fatalnie przed własną publicznością spisali się gracze ze stolicy. Nie sprostali oni bowiem 76-tkom, wśród których najlepiej zaprezentował się Lou Williams - zdobywca 19 "oczek". W Wizards 18 punktów rzucił Blatche. Słaby dzień miał John Wall, który poza kiepską skutecznością (3/12) poełnił aż 6 strat. Amerykańskiej publiczności zaprezentował się także Jan Vesely, który rzucił 7 punktów.
Indiana Pacers - Chicago Bulls 86:95
Bez Davida Westa do meczu z "Bykami" przystąpili Pacers. Po początkowych problemach z faulami przebudził się Derrick Rose, który wespół z Loul Dengiem (obaj po 16 punktów) poprowadzili swój zespół do zwycięstwa. Wśród gospodarzy najkorzystniej zaprezentował się Hansbrough - 19 punktów i 11 zbiórek.
Detroit Pistons - Cleveland Cavaliers 87:91
Atutu własnego terenu nie wykorzystali także gracze z Michigan. 21 punktów, 6 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty i 5 strat - oto dorobek draftowej jedynki - Kyrie Irvinga. Samuels dodał 15 punktów i 7 zbiórek. Zbyt długo w Asseco zasiedział się chyba Alonzo Gee, który zaprezentował się w ataku dokładnie tak, jak jego koledzy w swoim ostatnim meczu w Eurolidze. Skrzydłowy ten wyszedł nawet w pierwszej piątce, nie trafił jednak żadnego z siedmiu rzutów z gry. Lepiej szło mu za to w walce na desce, gdzie zebrał 8 piłek.
Dla gospodarzy 18 punktów uzyskał Daye, o jedno mniej zaliczył Gordon. Pistons powinni mieć pociechę także z ósemki w drafcie, jaką jest Brandon Knight, który pokazał kilka ciekawych zagrań.
Memphis Grizzlies - New Orleans Hornets 90:97
Bez Marca Gasola oraz Mike'a Conleya przystąpili do spotkania przeciwko "Szerszeniom" Grizzlies. Ale za to pojawił się zdrowy Rudy Gay, który uzyskał 15 "oczek". O dwa więcej dorzucił Tony Allen, jednak było to za mało na rywali, wśród których robił co mógł Jarrett Jack, który swoimi 24 punktami, 6 zbiórkami i 6 asystami powinien pozwolić zapomnieć powoli swoim kibicom o Chrisie Paulu.