II liga: Ciężki mecz Śląska w Katowicach

Dodano: 12 grudnia 2011 18:16
II liga: Ciężki mecz Śląska w Katowicach
Sebastian Hetman, Informacja prasowa/wks-slask.pl
WikiMedia

78:69 pokonali w Katowicach miejscowego Mickiewicza koszykarze WKS Śląsk Wrocław. Przy jednoczesnych porażkach ekip z Prudnika oraz Ostrowa, wrocławianie powiększyli swoją przewagę nad najgroźniejszymi rywalami w tabeli do dwóch punktów.

Mecz w hali przy katowickim Spodku nie należał do najłatwiejszych. Śląsk w trzeciej kwarcie prowadził już 48:31, lecz w kolejnych minutach kompletnie się pogubił. Gospodarze zanotowali fragment 17:3 niemal całkowicie odrabiając dzielący ich od wrocławian dystans.

Sprawy w swoje ręce wziął wówczas Adrian Mroczek-Truskowski. Kapitan zespołu ze stolicy Dolnego Śląska aż w ostatnich dwunastu minutach pojedynku rzucił aż 13 ze swoich 26 punktów. Te najważniejsze w krytycznym momencie, na 5 minut przed końcową syreną. Śląsk prowadził jedynie czterema punktami, gdy popularny "Mroko" trafił "trójkę" sprzed nosa swojego obrońcy. 3 minuty później tę sztukę powtórzył, a jego trafienie pozwoliło wrocławianom odskoczyć na bezpieczną, 9-punktową przewagę.

- Czułem się dziś bardzo pewnie. Będąc jednym z najbardziej doświadczonych zawodników naszego zespołu wiedziałem, że muszę wziąć na swoje barki ciężar zdobywania punktów. Brałem piłkę i grałem - mówił na gorąco kapitan wrocławian.

Fanów wrocławskiego teamu po raz kolejny martwić może jednak początek spotkań wyjazdowych w wykonaniu swoich ulubieńców. Śląsk rozpoczął co prawda od punktów Adriana Mroczka-Truskowskiego, lecz w późniejszych fragmentach meczu dał sobie rzucić siedem kolejnych oczek. W zespole Mickiewicz brylowała dwójka Grzegorz Zadęcki - Wacław Adamczyk, która rzuciła aż 15 punktów z 17 zespołu.

Na szczęście dla wrocławskiego zespołu, mógł on liczyć na swojego najbardziej doświadczonego zawodnika. Mirosław Łopatka bowiem ponownie był dla swoich przeciwników nie zatrzymania - przynajmniej na początku zawodów. To głównie dzięki 11 punktom "Szufli" Śląsk zdołał objąć po pierwszych dziesięciu minutach niewielkie prowadzenie.

Choć wszystko zaczęło w drużynie WKS-u powoli się zazębiać, faworyzowani goście w dalszym ciągu nie potrafili odskoczyć Mickiewiczowi na więcej niż 11 punktów. Na początku drugiej ćwiartki, po świetnym fragmencie gry aktywnego Pawła Bochenkiewicza, Śląsk prowadził 30:19. Wtedy to jednak seria niecelnych rzutów wolnych wrocławian (9/19 - 47% po pierwszych 20 minutach, 22/37 - 58% w całym meczu) podziałała mobilizująco na gospodarzy. Uaktywnili się Mateusz Jagieła oraz Wacław Adamczyk i Mickiewicz przegrywał w pewnym momencie już tylko 25:32.

Impuls w ataku pod koniec pierwszej połowy dał jednak Marcin Kowalski. Energiczny rozgrywający dwukrotnie wchodził pod samą obręcz pomagając swojego teamowi na ponownie przekroczenie 10 oczek przewagi "Kowal" resztę zawodów obejrzał jednak z perspektywy ławki rezerwowych, gdyż solidne zawody rozgrywał Norbert Kulon, zdobywca 10 punktów.

Druga połowa meczu przypominała jazdę kolejką górską. Gdy wydawało się, że Śląsk osiągnie przewagę 20 i więcej punktów, Mickiewicz złapał rytm - wypracowywał sobie pozycje pod koszem, trafiał zza linii 6,75m. - Chłopcy trochę się postawili, co? - rzucił wyraźnie usatysfakcjonowany postawą swoich graczy trener Sebastian Breguła. Po czym dodał. - Zrobili to chyba specjalnie dla mnie, bo był to mój ostatni mecz, złożyłem rezygnację.

Muszący radzić sobie bez Radosława Hyżego (doznał urazu nosa na jednym z treningów) wrocławianie, powiększyli przewagę w tabeli nad Stalą Ostrów oraz Pogonią Prudnik do dwóch punktów. Drugi w tabeli jest obecnie zespół Alby Chorzów.

Kolejne starcie WKS Śląsk rozegra 17 grudnia, w Gliwicach z miejscowym GTK Fluor Britam Gliwice.

 

Mickiewicz-Romus Katowice - WKS Śląsk Wrocław 69:78 [17:23, 12:15, 23:21, 17:19]

Punkty dla Mickiewicza-Romus: Zadęcki 23, Adamczyk 15, Jagieła 14, Jaworski 6, Zając 5, Wosz 2, Sapiński 2, Moralewicz 2, Wawrzyniak, Olczyk

Punkty dla WKS Śląsk: Mroczek-Truskowski 26, Bluma 13, Łopatka 12, N. Kulon 10, Bochenkiewiecz 8, Kowalski 4, Leszczyński 3, Grygiel 1, Płatek 1

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp