Przed meczem PBG Basket - Śląsk Wrocław

Dodano: 25 listopada 2011 18:06
Przed meczem PBG Basket - Śląsk Wrocław
Hubert Krzywda, Informacja prasowa
MediaWiki

W sobotę 26 listopada Śląsk Wrocław zagości na poznańskim parkiecie, gdzie zmierzy się z dziesiątym zespołem Tauron Basket Ligi, PBG Basket Poznań.

Będzie to trzeci z czterech wyjazdowych spotkań, jakie w ciągu ostatnich blisko trzech tygodni rozegrali koszykarze z Wrocławia. 

W poprzedniej,  11.  kolejce poznaniacy pauzowali, mając czas na treningi, odpoczynek oraz obmyślenie strategii przeciwko Śląskowi.Treningi wyglądały trochę inaczej niż przed poprzednimi spotkaniami, bo mieliśmy zdecydowanie więcej czasu. Skoncentrowaliśmy się na naszej grze i na naszej taktyce. Musimy wykorzystywać przewagi tam gdzie się one pojawiają. -mowi kapitan zespołu z Poznania, Jacek SulowskiW szeregi poznaniaków dołączył nowy zawodnik Mateusz Bartosz, który obecny sezon rozpoczął w barwach AZS-u Koszalin. W pierwszym meczu w nowych barwach, wysoko przegranym przez poznaniaków (16.11.11 Kotwica – PBG Poznań  82:51, przyp. red), w  ciągu 13 minut gry zdobył 5 punktów i dwie straty. Mateusz, to drugi po Niksa Nikolicu zawodnik, który wzmocnił drużynę z Wielkopolski w ostatnim miesiącu. Dwudziestoletni Serb początków również nie może zaliczyć do udanych, w meczu przeciwko Polpharmie (09.11.11 PBG Poznań – Polpharma 64:82) spędził na parkiecie ponad połowę czasu gry, a opuścił go, po zebraniu pięciu przewinień z zerowym dorobkiem punktowym.  W drużynie jednak wierzą w nowych zawodników i nie patrząc na statystyki dodają im otuchy.Niksa powinien mieć łatwiej, bo to jego trzeci już tydzień z nami i nabrał już pewności siebie. Mateusz jest z nami dopiero tydzień, więc sytuację będzie miał trochę trudniejszą. Chłopacy prezentują się naprawdę dobrze i nie widać specjalnie tego, że przyszli do nas tak niedawno mówi Jacek SulowskiJak na razie ekipie Milija Bogicević’a  udało pokonać się Siarkę Tarnobrzeg,  AZS Politechnikę Warszawską oraz łódzki ŁKS.  Wszystkie zwycięstwa odnieśli na własnym parkiecie. Patrząc na ostatnie spotkanie Śląśka, wygrane po dogrywce, z Kotwicą Kołobrzeg, która to we wcześniejszym meczu rozgromiła poznaniaków, można śmiało typować wrocławian do roli faworyta.  To jednak tylko gdybanie.Gdyby Śląsk wygrał mecze „do wygrania” z Zastalem, Siarką i Polpharmą, których to losy ważyły się do ostatnich minut spotkań, kończąc się na naszą  niekorzyść minimalną stratą, wtedy bylibyśmy na drugiej pozycji w lidze, tuż za Turowem, a mecz 16 grudnia  we Wrocławiu byłby prawdziwym szlagierem. To jednak jest sport, gdzie nie ma miejsca na suchą statystykę. Każde spotkanie jest wyjątkowe  i przynosi nieoczekiwane rezultaty mówi General Manager, Krystyna Wójcik.

Mecz nie będzie należał do łatwych, Poznaniacy w składzie mają Damiana Kuliga oraz Djordje Micić’a, którzy średnio rzucają około 15 punktów w meczu. Na parkiecie zabraknie natomiast drugiego strzelca Aleksandra Lichodzijewskiego (śr. 13,6 pkt / mecz, przyp. red.), który leczy uraz pleców. W szeregach Śląska rozpędzają się obcokrajowcy, ostatnie spotkanie to popis gry Grahama i Vairogsa, którzy łącznie zdobyli 33 punkty i 13 zbiórek. Nie byłoby jednak zwycięstwa w Kołobrzegu, gdyby nie Skiba, który w końcówce regulaminowego czasu gry zdobył bezcenne punkty dając szanse swojej drużynie na ekstra 5 minut na parkiecie, skwapliwie przez nich wykorzystane.Po seriach porażek na początku sezonu, wyszliśmy na prostą i udowodniliśmy, że potrafimy pokonywać faworytów, zarówno przed własną publicznością jak i na wyjeździe. Patrząc na tę drużynę i tę, którą objąłem parę miesięcy temu, widzę ogromny progres. Zawodnicy potrafią ze sobą współpracować i  nabrali dojrzałości, jakiej brakowało im na początku sezonu. W Poznaniu wyjdziemy skoncentrowani  i  od pierwszych minut postaramy się przejąć inicjatywę mówi coach Śląska - Miodrag Rajkovic.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp