Niesamowita Siarka pokonuje Anwil

Dodano: 19 listopada 2011 21:36
Niesamowita Siarka pokonuje Anwil
Adam Popek, Informacja własna
MediaWiki

Koszykarze Siarki do konfrontacji z Anwilem podchodzili niezwykle zmotywowani. W ostatnich dwóch spotkaniach, bowiem zanotowali na swoim koncie komplet punktów i chcieli zrobić wszystko, by ta dobra passa została podtrzymana.

Co ciekawe, ich bojowe nastroje przyniosły wymierne korzyści już w pierwszych minutach.

Gospodarze korzystając z dość słabej obrony Anwilu odważnie ruszyli do ataku i już po kilku akcjach prowadzili 12:4. Najskuteczniejszy w tym fragmencie w szeregach Siarki był Marek Piechowicz, który punktował zarówno z dystansu, jak i bliższych odległości. Wtórował mu jeden z liderów podkarpackiego teamu, LaMarshall Corbett. Amerykanin mimo asysty obrońców rywala potwierdzał spore umiejętności strzeleckie i to po jego celnej próbie z dystansu wynik w połowie kwarty brzmiał 15:6. Goście w tym czasie mieli ogromny problem by wejść we właściwy rytm gry. Ich kłopoty jednak, nie ograniczały się tylko do biernej defensywy. W ataku włocławianie również nie potrafili zaskoczyć ambitnych tarnobrzeżan i skutecznie kończyli zaledwie pojedyncze akcje, co jak na zespół z medalowymi aspiracjami z pewnością było wynikiem poniżej oczekiwań. Przyjezdni przyspieszyli dopiero w końcówce kwarty, kiedy to ewidentnie zdali sobie sprawę z powagi sytuacji i ich gra w końcu nabrała tempa. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Siarka nie radziła sobie z licznymi natarciami przeciwnika i jej przewaga z każdą minutą malała. Było to zasługą w dużej mierze aktywnego Johna Allena, który tego wieczoru przejawiał wielką chęć do gry. To między innymi po punktach tego gracza Anwil zbliżył się do rywala na 5 „oczek” i mogło się wydawać, że w drugiej kwarcie szybko obejmie prowadzenie.

Tak się jednak nie stało. Drużyna z Podkarpacia robiła wszystko, by nie zniweczyć własnych trudów z poprzedniej „ćwiartki” i wciąż to ona była na czele. Taki bieg wydarzeń był w dużej mierze efektem zespołowej obrony Siarki, która wielokrotnie zaskakiwała zawodników Anwilu. Podopieczni Dariusza Szczubiała ani na centymetr nie odpuszczali krycia i wymuszając błędy na przeciwniku, tworzyli sobie kolejne okazje do kontrataku. W tym elemencie prym wiódł niezwykle szybki Josh Miller. Filigranowy rozgrywający był wręcz nie do zatrzymania i po jego indywidualnych popisach wynik brzmiał 32:24. Warto jednak dodać, że oprócz niego z dobrej strony pokazał się także młodzieżowy reprezentant Polski, Przemysław Karnowski. 18 letni center po raz kolejny udowodnił, że dorósł już do gry na poziomie ekstraklasy i z powodzeniem radził sobie z bardziej doświadczonymi zawodnikami Anwilu. Jego postawa pewnie byłaby odbierana jeszcze bardziej pozytywnie, ale wychowanek Katarzynki Toruń w kilku sytuacjach spudłował z bliższych odległości, co akurat nie pomogło jego zespołowi.

Widząc, że sytuacja robi się coraz bardziej niebezpieczna, opiekun gości, Emir Mutapcić postanowił dłużej nie czekać i poprosił o przerwę, w trakcie której nie szczędził gorzkich słów pod adresem swoich podopiecznych. Reprymenda od bośniackiego szkoleniowca ewidentnie bardzo mobilizująco podziałała jego zawodników i chwilę później po punktach niezawodnego Krzysztofa Szubargi, a także kapitana zespołu, Łukasza Majewskiego wynik zaczął oscylować wokół remisu. Rozochoceni takim biegiem wydarzeń włocławianie na minutę przed końcem wysunęli się na jednopunktowe prowadzenie. Końcówka jednak znów należała do gospodarzy i to oni schodzili na piętnastominutową pauzę w nieco lepszych nastrojach.

Po zmianie stron Siarka nadal nie dawała za wygraną. Wiedziona dopingiem swoich kibiców za wszelką cenę dążyła do upragnionego celu i w pewnym momencie jej przewaga znów oscylowała wokół 10 punktów. Taki stan rzeczy nie trwał jednak długo. Włocławianie, zdając sobie sprawę z powagi sytuacji coraz mocniej naciskali gospodarzy i wykorzystując Dardana Berishę oraz Seida Hajricia zaczęli zbliżać się do miejscowych. I choć w trzeciej kwarcie nie udało im się jeszcze objąć prowadzenia, to tej sztuki dokonali w decydującej batalii. Właśnie w ostatnich minutach wielokrotni wicemistrzowie Polski minimalnie zdystansowali rywala z południowo wschodniej Polski i wydawało się, że po tym ciosie ten się już nie podniesie.

W najważniejszym momencie jednak, podopieczni Dariusza Szczubiała nie stracili wiary we własne umiejętności i zdołali po raz kolejny doprowadzić do wyrównania. Wszystko za sprawą rzutu Przemysława Karnowskiego, który tuż przed końcową syreną nie chybił próby zza linii 6, 75 m, doprowadzając tym samym do dogrywki.

W niej, lepszy okazał się już zeszłoroczny beniaminek, który poszedł za ciosem i zadał w ten sposób ostateczny cios przeciwnikowi.

Siarka Tarnobrzeg – Anwil Włocławek 109:104 (23:18, 21:23, 29:31, 20:21, 16:11)

Siarka Jezioro: Miller 29, Karnowski 27, Doaks 20, Piechowicz 15, Corbett 9, Tiller 7, Wyka 2, Barycz 0, Rabka 0.

Anwil: Berisha 20, Hajrić 20, Allen 18, Szubarga 16, Edwards 16, Majewski 8, Lewis 6, Nowakowski 0, Wołoszyn 0, Glabas 0 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp